Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Kanada  (Przeczytany 2630 razy)

Odp: Kanada
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 28, 2014, 06:30:19 »

Dzięki za kolejną , obszerną relację!
Czekam niecierpliwie na kolejne.
Odp: Kanada
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 28, 2014, 16:52:37 »

Beny opowiadaj dalej zawsze fajnie poczytać jak w innych krajach się pracuje:)
ja aktualnie Monachium
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 28, 2014, 22:56:22 »

no to napisz, jak sie pracuje w Bawarii, ja akurat znam tylko lotnisko w Monachium  :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Kanada
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 29, 2014, 19:53:19 »

Drzewa

Na tym polu spotkało mnie rozczarowanie,
Kanadę kojarzyłem głównie z materiałów nagrywanych w BC,
gdzie klimat jest zupełnie inny a drzewa osiągają czasem
naprawdę imponujące rozmiary. Jestem dośc doświadczony
w pracy na drzewach o pokroju "leśnym" z wykształconym głównym
przewodnikiem i wysokich. Wycieczka którą odbyłem do
Kolumbii Brytyjskiej potwierdziła że tam moge takie znaleźć,
szczególnie żywotniki olbrzymie robiły na mnie wrażenie.

Niestety w surowym klimacie Alberty wygląda to całkowicie
innaczej... Wszystkie drzewa praktycznie mają pokrój
przerośnietych krzaków. Jeśli chodzi o liściaste to zawykle
na 1-4 metrze pień rozdziela się na kilka przewodników,
korona zawsze, niezależnie od gatunku zaczyna się stosunkowo
nisko. Przez cały okres pracy tutaj udało mi się nie użyć rzutki
ani razu, w głównej mierze z niechęci do tego narzedzia ale
jednak mówi to co nieco o tutejszych drzewach. Nawet drzewa
iglaste o typowym smukłym pokroju jak modrzew czy sosna zwyczajna
rozłażą się tutaj szeroko, dolne konary są gróbe i wyciągnięte za to
średnica pnia w górę spada szybko. Masa , czesto potężna
tutejszych drzew jest więc rozlokowana w dużej mierze w konarach.
Z punktu widznia gospodarki leśnej drzewa te reprezenują wartość
najwyżej opału ale w mieście swą funkcję ozdobną spełniają zapewnie
dobrze.(mi się nie podabają :) ) Bardzo zauważalna  różnica w pokroju
drzew nie jest jedyna. Drzewa liściaste mają zauważalnie dużo więcej wilków
niż u nas, podobnie o wiele pospolitsze są "złe" rozwidlenia typu V a twarde
gatunki powszechnie mają listwy mrozowe... Podobnie ma się sprawa
z krzyżującymi się konarami które albo trą o siębie albo się nawzajem "duszą"
Ma to wszystko wpływ zarówno na ilość pracy jak i na jej charakter.

Gatunki
Ulice obasadzone są najcześciej wiązem (syberyjski i amerykański)
albo jesionem (green asch i rzadko black asch).

Na posesjach i w parkach spotyka się więcej gatunków

Najbardziej charakterystyczny  dla obrazu miejskiego
jest świerk kłujący, prawdopodobnie najpospolitsze drzewo w mieście.

Topola kanadyjska -potrafiąca tu osiągać te same rozmiary
jak w Polsce, co mnie zdziwiło bywa sadzona w mieście na skwerach
i trawnikach od czego my raczej dawno odeszliśmy.

Mountain Ash- po mojemu jarząb ,bardzo pospolity, wydaje
mi się czesto bardziej masywny niż widziane w kraju.

Mayday Tree (Prunus padus commutata) -bardzo powszechne,
odpowiednik naszej czeremchy lecz o lrzejszym i miększym drewnie
paskództwo będące zazwyczaj zainfekowane przez grzyba Dibotryon morbosum, tak zawna "black knot disease".
Usuwanie tego shit-u jest częstym zleceniem choć
i tak wygrać się z nim nie da..

Schubert Chokecherry (Prunus virginiana 'shubert') pokrewny
gaunek, ten sam problem jak powyżej. Na szczęście oba
drzewa nie dorastają do dużych rozmiarów..

Wierzba (alba?) powszechna, często rosnąca w zabudowaniach
,nad domami - czego w Polsce z oczywistych
przyczyn się raczej nie spotyka.

Klon jesionolitny -z punktu widzenia miszkańców Alberty
to raczej on powinien być na fladze kanadyjskiej..
Jedyny powszechnie występujący z rodziny Acer,
czasem duże drzewa. Otaczany zwykle troskliwą opieką
jak zresztą i inne gatunki które w infrastruktórze miejskiej
zwykłem uważać za "śmieci" Tutaj nawet lubię jako drzewo
przyjemne do wspinaczki i mające miękie drewno.

Klon ginnala (amur maple)- rzadszy ale w miarę często
spotykany. Niewielkie rozmiary i paskódny generalnie
choć liście wybarwiają się ładnie czerwono na jesieni.

Rzadko spotykane- sosna zwyczajna,daglezja, sosna żółta,
wejmutka, jodła, modrzew.
Z liściastych ;dąb wielkoowocowy (bur oak), dąb czerwony,
klon zwyczajny, kasztanowiec zwyczajny, lipa.

Za najważniejsze drzewa tutaj uważam świerki
Colorado green i colorado blue,
jest ich wszedzie dużo, potrafią osiągać wielkie
rozmiary (nie tracą czasu na wypuszczanie liści wiosną :) )
Bardzo ich nie lubię z uwagi na to że nie
stanowią wyzwania w sensie technicznym (poza
rozmiarem) a gwarantują mnósto ciężkieeeej pracy fizycznej.
Konary są niesamowicie ciężkie, na większych świerkach
ich łapanie w rękę jest zupełnie niemożliwe nawet dla
najsilniejszych zawodników. Nazwa polska świerk kłujący
jest bardzo trafiona bo ostre igły z łatwością przebijają
nawet grube rękawice i nieprzyjemnie przebijają skórę.
Potężne pnie pokryte są żywicą i korą twardą i ostrą jak
papier ścierny. Są też zwykle zgóbiałe wokół okółek,
masa dóżego pnia może dochodzić dwóch ton. Tyle samo
ważą gałęzie na średnim okazie. Rosną one bardzo
gesto co strasznie utrudnia wspinaczkę przy
czasami zlecanym tutaj zdjęciu posuszu. Na iglastych
konarach z upłuwem lat osadza sie mnóstwo pyłu,
przy zrębkowaniu trudno jest czasem oddychać,
warstwa kurzu osada się na zębach a w zimie nawet
śnieg dookoła rębaka robi się czarny.
Niektórzy zakładają do pracy ze świerkiem chusty
na twarz, zapewne coś to pomaga..

Pewnie coś tam pominąłem ale w razie pytań
uzupełnię. Nazewnictwa łacińskiego nie wciskam
dużo bo nie jestem w tym mocny a i to nie doktorat  :)
« Ostatnia zmiana: Listopad 29, 2014, 19:59:01 wysłana przez Beny »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 29, 2014, 22:11:05 »

Edmonton ma swoja specyfike podobnie jak Toronto - zadrzewienie miejskie w Edmonton nijak nie przeklada sie na sklad gatunkow i pokroj drzew na polnoc od Edmonton. Podobna sytuacja jest z Toronto.
Dla mnie Alberta ( pracowalem 2 lata) to przede wszystkim swierk, osika, sosna Banksa i sosna wydmowa - wszystkie te gatunki mialy jak najbardziej pokroj drzew lesnych (czasem az do przesady). Alberta nie jest specjalnie duza, tylko 2 razy wieksza od Polski (630 tys. km2) ale nawet w przypadku tak malej prowincji generalizacje moga byc niebezpieczne. Faktem jest, ze Edmonton bylo juz na dalekim poludniu z mojego punktu widzenia  ;D
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Kanada
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 29, 2014, 23:15:39 »

Adamie to co podałeś to drzewostan występujący na tym terenie naturalnie, w mieście wygląda to innaczej.
W sumie ciężko tu znaleźć coś godnego nazwania lasem -zarośla osikowe, świerki w dolinkach i nic więcej praktycznie.
Zadarzało mi się sporadycznie napotkać brzozę. A i tak te "lasy" są regularnie wypalane przez pożary.
W to lato jeden czy dwa dni nie było przez to widać słońca jak po wybuchu wulkanu (albo w Londynie :D )
Nie wiem Adamie jak przetrwałeś zimę w tamtym rejonie, jak dla mnie to i Edmonton jest za dalko na północ  :-\ brrrrr..

@john86 to Piotra tam wspierasz ? Pewnie że jak się znajdziesz czas to coś opisz na forum.


Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 30, 2014, 08:41:55 »

Dzięki za obszerne opisy. Czyta się bardzo przyjemnie.
Odp: Kanada
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 30, 2014, 12:50:10 »

@Beny - przetrwalem pewnie dla tego, ze moja praca to bylo wchodzenie w drzewolazach, zeby zalozyc line kierunkowa, obalanie drzew i okrzesywanie , czyli bardzo duzo ruchu. Pracy z podnosnika naprawde nie zazdroszcze, stanie na mrozie praktycznie bez ruchu w "bucket" to istna tortura, nie oszczedzaj kupujac zimowe buty! Kup sobie najdrozsze "baffin" jakie znajdziesz, niech sobie mowia, ze jestes "wussy"  ;D 
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 30, 2014, 18:30:38 »

@Beny- ja pracuję w innej firmie nież Piotr ale nieraz go widuję.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 30, 2014, 19:29:39 »

Drzewostan Monachium jest zbliżony do Polskiego. Wystepują  te same drzewa co w naszym kraju plus np:Cedr(u nas z tym drzewem akurat się nie spotkałem). Ogólnie Monachium jest bardzo zielonym miastem z mnóstwem aleji(klonowych,lipowych,topolowych,robiniowych).W miejsce wyciętych drzew szybko robione są nowe nasadzenia, o które się naprawdę dba.Znajomy mówił, że drzewa są kontrolowane 2 razy do roku, łatwiej jest ocenić czy nie stwarzają zagrożenia dla ludzi. Występują tu naprawdę dorodne jesiony wyniosłe,lipy,topole,świerki w ogordzie angielskim olbrzymie buki.W  całym mieście na wycięcie drzewa trzeba mieć pozwolenie, na bardziej radykalne przycięcie również. Poza Monachium na terenie Erdingu, Landshutu, Freisingu na terenach prywatnych nie musisz mieć pozwolenia drzewo jest Twoje możesz go wyciąć kiedy chcesz i przyciąć jak chcesz.Mimo tego nie ma betonowych pustyni wszędzie jest zielono. Ludzie mając świadomość, że nie będą mieli problemu z wycięciem drzewa jeśli uznają to za konieczne, robią dużo nasadzeń.Ja pracuję w małej firmie 2 na górze(ja, szef) plus 2-3 pomocników w zależności od roboty. Z reguły jeżdżę ja na góre na dól dwoch pomocników i działamy.Firma ma busa który ciąga dużą frezarkę i  ciężarówkę 7,5t z kranem bardzo przydatna sprawa przy załadunku drzewa i gałęzi.Można po pień czy gałęzie sięgnąć przez płot nie trzeba wszystkiego targać przez furtki.Na szczęście nie mamy rębaka:) Raz na jakiś czas na plac rozładunkowy przyjeżdża samojezdny rębak i zrębkuje wszystkie gałęzie.Drzewa do pracy trafiają się przeróżne jedno jest pewne świerki tu w porównaniu z Polskimi dorastają do naprawdę pokaźnych rozmiarów i linowanie gałęzi zajmuje mnóstwo czasu(prosta i nudna robota), trafiły mi się w tamtym roku 2 takie rodzynki 6h na górze na sztukę Mało tu np wiązów znajomy wspinacz mówił, że wykończyły je grzyby jakiś czas temu i ciężko teraz odbudować "pogłowie". Teraz jest sporo porażonych jesionów szczególnie młodych drzew,jakiś grzyb je wykańcza nie znam nazwy ale napewno ktoś bardziej wtajemniczony się wypowie:) Sporo tu chaosu ale ciężko coś na szybkości napisać składnie pozdrawiam
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 30, 2014, 21:44:23 »

Jest sporo literatury odnosnie zamierania jesionu (tutaj niesmialo i bez zadnych zlych intencji wspomnie kolege Retro - moze sie na ten temat odezwie). Dla mnie szczegolnie ciekawe jest, ze jesion zamiera w sposob katastrofalny na kontynencie amerykanskim z z upelnie innych przyczyn niz na kontynencie europejskim (owad/grzyby). Ale zamiera i to w obu przypadkach we wszystkich klasach wieku. To jest naprawde ciekawe. Mozna by to zbyc stwierdzeniem, ze jest to przypadek, ale ja mam dziwne wrazenie, ze odnosnie jesionu "nie ma przypadkow, sa tylko znaki" (sorry).
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Kanada
« Odpowiedź #26 dnia: Grudzień 01, 2014, 05:15:18 »

Hm dziwne u mnie jesiony mają się dobrze (poza listwami mrozowymi/frost crack) i zbyt gęstą koroną ale to się tu tyczy w sumie wszystkich drzew.

Dzieki john86 za ten opis, w sumie to prosiłbym administratora o przeniesienie go do nowego tematu (np Monachium) Gdzie mam nadzieję i Piotr by coś dorzucił od siebie i byśmy pomału zaczeli budować mapę arborystycznego świata :)
Pamiętam że zaglądał tutaj jakiś wspinacz z Italii ,na grupie facebookowej jest Tomasz pracujący w Norwegii, chyba też ktoś z US...
Może z czasem by się tutaj zechcieli też podzielić wrażeniami :)

Prawdopodobnie za jakieś pół roku będę mógł napisać coś o zupełnie innej prowincji Kanady, juz teraz wiem że różnice są ogromne.
Być może też w przyszłości nagram jakieś filmiki i wrzucę na swój kanał bo praca bardzo się różni od tej w Polsce a opisy tego nie oddadzą.
Niebawem postaram się zamieścić kolejną część opisu, trochę taraz czasu poświęcam na zrobienie wewnątrzfirmowych kursów, dyplom wygląda ładnie a nauka przyda się później przy podejściu do certyfikatu ISA

Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #27 dnia: Grudzień 01, 2014, 12:08:00 »

Prawdopodobnie za jakieś pół roku będę mógł napisać coś o zupełnie innej prowincji Kanady, juz teraz wiem że różnice są ogromne.

@Beny - Zapewne nie piszesz , gdzie się wybierasz , bo wolisz "nie zapeszać" , ale gdybyś przez przypadek był osobą , która w zabobony nie wierzy to zdradź , gdzie chcesz się przenieść. Niech zgadnę  - BC ?

Beny

  • ISA certified
Odp: Kanada
« Odpowiedź #28 dnia: Grudzień 02, 2014, 00:57:49 »

Tak właśnie kombinuję , w sumie transfer jest już dogadany.. Pracuje tam jeden z moich kolegów dokładnie na wyspie Vancuver choć w innej firmie.
Odwiedziłem go jakiś czas temu, miejsce przepiękne naprawadę, wynajmuje domek nad małą zatoką ,z domu wychodzi bezpośrednio na malowniczą plażę ,można mu zazdrościć  :) Mimo że okolica jedna z najładniejszych na świecie -nie mam co do tego wątpliwości to z pracą tam nie jest już tak znowu pięknie, głownie za sprawą ogromnej konkurencji w tamtych stronach. Mimo że mają tam wspaniałe drzewa (a nawet palmy widziałem) to z tego co donosi wywiad 4 dni w tygodniu na 5 to głównie strzyżenie żywopłotów. Pomijając nudny charakter tej pracy to problemy ze stawami są tylko kwestią czasu, zwykle unikałem żywopłotów i nie wyobrażam sobie  robić to na co dzień.
Więc mimo że podjąłem decyzję to jeszcze ją przemyślę przez zimę.. :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #29 dnia: Grudzień 02, 2014, 06:26:18 »

Beny żywopłoty to mordęga zdarza mi się ciąć i to całkiem duże(szerokie wysokie) tu gdzie pracuję jest tego badziewia zatrzęsienie:)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45