Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Kanada  (Przeczytany 2627 razy)

Kanada
« dnia: Listopad 25, 2014, 22:04:24 »

@Beny
Jak się pracuje w zawodzie arborysty w Kanadzie? Jak wrażenia po pierwszych miesiącach?
Skrobnij conieco w wolnej chwili.

Chwoja

  • GG: 7840324
Odp: Kanada
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 25, 2014, 22:53:38 »

To już @Adam Ci nie wystarcza?  ;D ;D ;D
Odp: Kanada
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 26, 2014, 01:05:24 »

 :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Kanada
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 26, 2014, 03:52:35 »

Hej,
Wywołano mnie do tablicy skrobnę więc co nieco.
Pracuję dla dużej firmy ,jednej z największych na świecie w tej branży co na
pewno ma znaczenie dla moich odczuć. Tradycja sięgająca 1880r wydaje się gwarantować
niezwykłą jakość ale nie zawsze jest tak w praktyce.
Na pewno wiele zalerzy od poszczególnych manager-ów, mogło by być lepiej w moim
przypadku ale staram się nie nażekać.
Jako osoba mająca doświadczenie z własnej działalności wiele spraw postrzegam
jako nieudolność lub ignorancję w zarządzaniu np:
oddział zatrudniający na stałe ponad dziesięciu arborystów nie ma
elektrycznej ostrzałki do łańcuchów, mimo mnóstwa sprzętu różnego
rodzaju nie ma żadnego dźwigu czy traka z HDS-em..
Często więc jeden dzień zajmuje wycinka a drógi cięcie parotonowych
pni w plastry wystarczająco małe by dały się udzwignąć.
Jest to bardzo ciężka i bezcelowa praca bo nawet mały HDS by rozwiązał
sprawę w czasie do pół godziny. Myślę że każdy z ok 10 zespołów traci przez to
tygodnoiwo 1-2dni. Nie dbam o to ale szkoda pleców, każdy praktycznie
ma bóle z tego powodu, znajomemu anglikowi nawet wypadł dysk ponoć.
To irytujace bo całe drewno czy zrębki trafia i tak na wysypisko..
Myślę że średnio to 1,5-2,5 tony dziennie na każdego track-a
Firma posiada trochę własnych wymagań czy ograniczeń odnośnie
pracy, głównie na temat sprzętu jak lonże, kaski itd. Większość z tego jest bezsensem
po prostu i na szczęście w większości przypadków nie jest to surowo egzekwowane.
Nie bardzo wiem które tematy poruszyć a które rozwinąć więc po prostu postaram się
odpowiadac na pytania.
Co do sprzetu, największa różnica to podnośniki, zaprojektowane celowo do
tego typu pracy więc moim zdaniem lepsze o wiele niż uniwersalne pospolite w europie.
Łatwe intuicyjne sterowanie joystickiem i duży zasięg, nie ma nawet porównania.
Wada -z mojego punku widzenia -jednoosobowe co nie pozwala rozwinąć tej samej
prędkości  przy usunięciachnjak pracując z pomocnikiem w koszu. Za to na pewno jest bezpieczniej.
Wszystkie firmy arbo mają z polskiego punktu widzenia patrząc duże rębaki,
zrębkowanie jest standardem od którego nie pamiętam wyjątku. Nawet jeśli klient
życzy sobie aby drewno opałowe zostawić co jest rzadkie to i tak zrębkuje się wszystko co rębak przyjmie
czyli aż do nawet 30cm średnicy. Ogólnie często ze sprzątaniem schodzi się tyle co z wycinką
czy pielęgnacją.
Praca odbywa się niezależnie od pogody, w Polsce nie pracowałem wczasie silnego deszczu,
porywistego wichru czy dużego mrozu. Ponoć przy ponad -25 się nie pracuje i tutaj ale
nie wiem bo na razie mamy do -20  ;D
Zima jest bardzo długa ,można liczyć do 6 mieś w Albercie - tu jednak wiele zależy
od prowincji nie można więc tego sprowadzac do Kanady jako całości..

Zmęczony jestem dziś po pracy, postaram się więc na dniach dopisać jaszecze dwa rozdziały
Drzewa oraz Ludzie   ;)

Przepraszam za chaotyczność tekstu i możliwe błędy ale na dziś już mam dość  :)


Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 26, 2014, 06:40:35 »

Hej @Beny,

Dzięki za obszerny opis!
Jeśli to ma pomóc to nie ma problemu z pytaniami , bo do głowy ciśnie mi się ich dziesiątki. Kilka na początek:
W jakim mieście pracujesz ( Edmonton? )? Czy wyjechałeś sam, z rodziną z dziewczyną lub znajomymi? Czy widzisz szansę na przejście na samozatrudnienie ( jakaś forma 1- osobowej firmy wspinacz-arborysta)? Czy masz już kilka strzelb i w weekendy wędrujesz po górach polując na niedźwiedzie Grizzly? ; )
ile godzin pracujesz?, czy odwiedzałeś już Polskę - jeśli tak , jak długa jest podróż?, czy znasz jakiś świeżych ( do kilku miesięcy ) emigrantów z dziećmi? dlaczego akurat Alberta? czy możesz zmieniać firmy ? Oczywiście niecierpliwie czekam na rozdziały Drzewa oraz Ludzie.







Odp: Kanada
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 26, 2014, 06:42:59 »

To już @Adam Ci nie wystarcza?  ;D ;D ;D
ciekaw jestem wrażeń świeżo upieczonego emigranta
Odp: Kanada
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 26, 2014, 16:03:31 »

Myślisz o emigracji Drzewny ? :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 26, 2014, 16:10:11 »

Co więcej! 3 razy już wyemigrowałem ; )  tylko, że za każdym razem wracałem...
a o wyjechaniu do Kanady to tak sobie od czasu do czasu marzę, ale zapewne skończy się na wieczornym czytaniu z wypiekami na twarzy opowieści @Benego : )
« Ostatnia zmiana: Listopad 26, 2014, 16:13:40 wysłana przez Drzewny »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 26, 2014, 16:21:25 »

@Beny - jeszcze kilka pytań na dokładkę.
Czy w Alberta ( Albercie?) spore mrozy ( poniżej -15stC ) utrzymują się długo? ( dla mnie długo to ponad 4 tyg  ), czy Edmonton jest mocno zróżnicowane etnicznie?, czy w Edmonton są "złe dzielnice" ( bieda, przestępstwa, patologie itp..) , czy Edmontowianie odnoszą się do emigrantów życzliwie ?
czy większość ludzi mieszka w domach , czy w mieszkaniach ?
czy długo / daleko dojeżdżasz do pracy, czy są duże korki.  czy szlaki górskie i w Parkach Narodowych są mocno uczęszczane , czy raczej bezludne
kiedy teraz, robi się w Edmonton ciemno a kiedy widno ...ok ok już przestaję
Odp: Kanada
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 26, 2014, 16:49:01 »



  Dla mnie też Kanada to Ziemia Obiecana...EHH! :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 26, 2014, 19:10:43 »

Beny to kiedy zakładasz agencje pośredniczącą w szukaniu pracy? 8)
Chętni już się rozgrzewają na podroż. :P
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 26, 2014, 19:48:23 »

Z innej bajki ale np. szwagier w Szwecji pracuje na plantacjach warzyw, i pola które mają po 40 hektarów plewi  się podkreślam motyką . I nie chodzi tu o to że nie ma sprzętu do tego. Co kraj to obyczaj , przynajmniej jest praca dla ludzi cały rok :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 26, 2014, 20:16:31 »

fakt..... rębaki to macie zajebiste. sami mamy w firmie dwa "bandit" jeden duży z wciągarką z silnikiem cata, waży coś ok 3,5 tony ciągany za dużym autem albo ciągnikiem. nie ma  kłody której nie przemieli. ale na taki sprzęt trzeba mieć roboty naprawdę dużo. bo jak nie przemieli to nie zarobi. 2 ludzi nie nadąża wrzucać naprawdę sporych gałęzi czy drzewek
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Kanada
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 27, 2014, 00:06:41 »

Z innej bajki ale np. szwagier w Szwecji pracuje na plantacjach warzyw, i pola które mają po 40 hektarów plewi  się podkreślam motyką . I nie chodzi tu o to że nie ma sprzętu do tego. Co kraj to obyczaj , przynajmniej jest praca dla ludzi cały rok :)
[/quote
to nie jest ani kraj, ani obyczj tylko ciezka kasa za nalepke "ekologiczne" - najgorszy syf wypryskany czym popadnie i swiecacy w nocy na zielono bedzie "ekologiczny" o ile jedna czesc procesu produkcyjnego jest ekologiczna, na przyklad reczne plewienie motyka przez meksyk...sorry Polakow. Najlepsza zywnosc ma Polska, w "polskich" sklepach spozywczych nikt nie mowi po polsku, kupuja smakosze. Ale banda zdrajcow na obcym zoldzie bedzie bezczelnie niszczyla polskie rolnictwo, wpychala GMO tylnymi drzwiami i wyzywala producentow od "frajerow". No i wygrali, tacy szwedzcy farmerzy (i inni) zaplaca kazde pieniadze, byleby sie pozbyc polskiej konkurencji.
A jak Szwagier juz wroci ze Szwecji zgiety w pol, to ciekawe ile renty dostanie na kregoslup z ZUS.
mam jeden, moge miec dwa (minusy  :P )
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Kanada
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 28, 2014, 00:25:00 »

Wczoraj nie miałem już siły nic napisać ,ciężki dzień był
jak to zwykle jak się trafi wielki świerk "colorado"/"kłujący"  :)
Zacznę od pytań
Pracuję w Edmonton, to duże miasto i cały czas rozrastające się,
jest tu chyba najlepszy w kanadzie rynek pracy, wydobywana tu
ropa naftowa powoduje że jest to jedna z bogatszych prowincji.
Cena za litr benzyny to jakieś 1.3$ czyli tankuje tak samo jak
w Polsce zawsze za 50. Tylko że tutaj to pełny bak :)
Ludność miasta to w ogromnej mierze imigranci, choć można
to powiedzieć o właściwie całej kanadzie to tu jednak przybywają
również licznie kanadyjczycy z innych prowincji w poszukiwaniu
pracy przede wszystkim. Odpowiadając na pytanie o traktowanie
nowych emigrantów to w sumie oni zbudowali ten kraj i w sumie
kto nim nie jest... Ci z dugiego czy ci z trzeciego pokolenia? ;)
No zapomniałem o indianach. To jedyni prawdziwie rodzenii mieszkańcy.
Skoro jestem już przy tym to większość mieszkańców Edmontonu
to biali z nieznanych mi przyczyn nazywani tu "caucasian"  ale
jest mnósto azjatów, filipinczyków ,sporo hindusów,
ludności czarnej nie widuję za dużo.
Ja sam wynajmuję pokój u tajwańskiej rodziny.
Ludność "native" czyli indianie są niestety nie bez powodu zazwyczaj
uważani za złe sąsiedztwo, wielu z nich nadużywa alkocholu lub
narkotyków, i najczęściej to oni kryją się za określeniem "rough people"
Są w mieście oczywiście dzielnice uważane za lepsze i gorsze
generalnie jednak moim zdaniem jest bezpiecznie, kto przetrwał
w Warszawie to nie ma się czego bać :D
Co do mieszkań to wydaje mi się że większość rodzin lub par mieszka
w domach lub rzadziej w apatamentach, ma to sens skoro
można je wynająć często za drógie tyle ile się płaci za pokój.
Ja jako że wyjechałem sam i nie mam wielkich wymagań
zadowalam się pokojem.
W Polsce bycie pracownikiem fizycznym generalnie
czyni przeźroczystym dla "płci pięknęj " i nawet mięśnie jak
u Rambo nie pomogą, pod pewnymi względami miałem
więc łatwiej niż ktoś pozostający w związku. Wydaje
mi się jednak że każda posługująca się choć minimalnie
j.angielskim osoba mogła by sobie w Albercie znaleźć zatrudnienie.

Klimat
Jak pisałem zima przez pół roku. Kiedy przyjechałem pod
koniec kwietnia (w PL krótki rękawek nosiłem już) to tutaj
zastałem zimę a śnieg utrzymywał się jeszcze ponad miesiąc.
Podobnie teraz, śnieg leży od około miesiąca i dziś jego opady
były tak intensywne  (ok 15cm) że pierwszy raz odkąd tu pracuję odwołano
pracę. Podobnie jak sam to robiłem w PL przez poranny sms ,bo samym
prognozom nie ma co ufać . Na jutro zapowiadane jest -27 C
co nie jest wielkim mrozem jak na tą okolicę -podobno -40 nie jest
niczym niezykłym :/
Jedyne co pozwala mi przetrwać pracę przy -20 to możliwość ogrzania
się w kabinie truck-a, szczególnie ręce często tego wymagają.
W mroźne dni zarówno silnik truck-a jak i chippera chodzą bez przerwy
wyłancza się je dopiero po powrocie do bazy. Na noc podłącza
się "engine hitter" aby dały się odpalić rano.
Mimo że szerokość geograficzna jest chyba
podobna jak Polski to panuje tu klimat kontynentalny, stąd te mrozy,
od zachodniego wybrzeża Albertę odgradza potężna ściana Gór Skalistych,
od wschodniego olbrzymi szmat odległóści, powietrze jest więc suche,
zdaża mi się stosować jakiś krem do twarzy czego nigdy nie robiłem
w kraju. Opady deszczu w cieplejszych porach roku na szczęście nie są częste
,mam odczucie że pada mniej niż w Polsce.
Jesień i wiosna są raczej krótkie, lato potrafi być bardzo upalne,
może i nie gorętsze niż w centralnej europie ale tutaj nie pracuje się
nigdy bez spodni antyprzecięciowych.. Łatwo jest o udar cieplny :)
Innego dnia napiszę kolejną część. Raczej nie zdołam uniknąć pewnej
chaotyczności w tych relacjach ale temat jest wyjątkowo obszerny.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45