Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Dyskusja o zawodach po co to komu  (Przeczytany 1887 razy)

Dyskusja o zawodach po co to komu
« dnia: Październik 13, 2013, 16:58:35 »

zgadzam się że zawody to świetna okazja do pomacania lin i całego tego różnego szpeju. zawodnicy są naprawdę różni i korzystają z wielu lin. Czyli w jednym miejscu mamy sporo różnych lin wraz z ich właścicielami, z którymi pożna pogadać i spytać ich o zdanie. Na pewno chętnie powiedzą pare zdań na temat sprzętu. Także śmiało wpadać na zawody , ja gwarantuje że z każdym climberem bedziecie mogli pogadać o sprzęcie. Dodatkowo macie okazje podpatrzenia przeróżnych patentów, stylów wspinania się po drzewach. Oczywiście namawiam żebyście się pojawili jako zawodnicy, zapewniam że po takich zawodach będziecie inaczej patrzeć na różne rzeczy. oczywiście każdy kibic i dobry obserwator też wyniesie sporo.
« Ostatnia zmiana: Październik 16, 2013, 10:54:21 wysłana przez Lobo »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 13, 2013, 20:34:57 »

zgadzam się że zawody to świetna okazja do pomacania lin i całego tego różnego szpeju. zawodnicy są naprawdę różni i korzystają z wielu lin. Czyli w jednym miejscu mamy sporo różnych lin wraz z ich właścicielami, z którymi pożna pogadać i spytać ich o zdanie. Na pewno chętnie powiedzą pare zdań na temat sprzętu. Także śmiało wpadać na zawody , ja gwarantuje że z każdym climberem bedziecie mogli pogadać o sprzęcie. Dodatkowo macie okazje podpatrzenia przeróżnych patentów, stylów wspinania się po drzewach. Oczywiście namawiam żebyście się pojawili jako zawodnicy, zapewniam że po takich zawodach będziecie inaczej patrzeć na różne rzeczy. oczywiście każdy kibic i dobry obserwator też wyniesie sporo.
Jeszcze raz z duza przykroscia musze dodac, ze zawody arborystow maja sie tak do praktyki zawodowej, jak wyscigi LeMans do jazdy ciezarowka po oblodzonej linii oddzialowej. Ktokolwiek moze pojechac i zobaczyc zawody, koniecznie powinien to zrobic (a jeszcze lepiej wziac udzial w zawodach), ale tez musi wziac pod uwage, ze moze w swojej karierze zawodowej natrafic na takiego typa jak ja - ktory wymaga  pelnego bezpieczenstwa, jakosci na najwyzszym poziomie oraz efektywnosci, ktora zadziwilaby chinskie dziecko. Do tego wszystkiego zlecenie dotyczy ciecia odmladzajacego drzew owocowych...i te wszystkie super liny speleo, udziwnione uprzeze, rzutki oraz inne grigri zostaja w ciezarowce.  Co zostaje  takiemu delikwentowi...face the music or hit the road.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 14, 2013, 00:17:00 »

adam, wyjaśnij co znaczy że wymagasz pełnego bezpieczeństwa, czy zawody nie uczą bezpieczeństwa? czym są udziwnione uprzęże? rzutki? oraz inne grigri ? (tak na marginesie z grigri na zawody nikogo nie wpuszczą)
zawody nie ucza pracy zespolowej, zabezpieczenia miejsca pracy, nie ucza bezpieczenstwa pracy "dolowego", nie ucza bezpiecznego prowadzenia pojazdu sluzbowego, nie ucza zabezpieczenia miejsca postoju tego pojazdu, nie ucza bezpiecznej obslugi drabin, nie ucza limitow dostepu przy liniach energetycznych, nie ucza jak ciac zywoploty, nie ucza jak wejsc na drzewo iglaste, nie ucza obslugi rebaka, nie ucza obslugi frezarki do pni, nie ucza bezpiecznego obchodzenia sie z substancjami chemicznymi, nie ucza podstaw oceny stanu zagrozenia stwarzanego przez drzewo i nie ucza, jak rozmawiac z babcia, ktora wlasnie stracila meza. Bo nie od tego zawody sa.
Od tego jest praktyka zawodowa. To, co chce powiedziec, a mowie z wlasnego doswiadczenia, ze poczatkujacy climber (arborysta to zupelnie co innego), ktory jest owladniety "duchem zawodow" przezywa w swiecie realnym bardzo powazne rozczarowanie - nie ma licealistek, nie ma podziwu gawiedzi, nie ma wielkich wspanialych drzew - jest "proza zycia". Nie kazdy jest w stanie to przetrzymac. Zostaja w zawodzie "true blue"- tacy, ktorzy lubia to robic, odczuwaja prawdziwa dume ze swojej pracy oraz maja rachunki do zaplacenia.
W piatek robilem wycinke sekcyjna modrzewia w bardzo "ciasnym miejscu". obok pracowala inna firma przy linii energetycznej. Ja skonczylem swoje, oni swoje - ja zrobilem dobra robote, oni tez, ja uklonilem sie im a oni mnie. Dla mnie nie ma wiekszego komplementu niz lekki uklon innego zawodowca.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 14, 2013, 08:34:55 »

zawody uczą bezpiecznych praktyk i zachowań na drzewie (np. work climb i masters). powodują że człowiek ciągle się doskonali. wymuszają kreatywność np. przy ratownictwie. jestem arborystą od jakiś 10 lat, ale to właśnie starty w zawodach spowodowały że zacząłem zwracać uwagę w pracy codziennej na różne drobne sprawy którę polepszają bezpieczeństwo. to poważny atut którego nie wymieniłeś. piszesz że że z własnego doświadczenia cyt: "poczatkujacy climber (arborysta to zupelnie co innego), ktory jest owladniety "duchem zawodow" przezywa w swiecie realnym bardzo powazne rozczarowanie - nie ma licealistek, nie ma podziwu gawiedzi". Współczuje takich wniosków, zwracasz uwagę na otoczkę, na kibiców itp. czy to są jedyne doświadczenia jakie wyciągnąłeś ze startu w zawodach? Odnoszę wrażenie że jesteś jakiś zniesmaczony tym że arboryści spotykają się raz do roku na zawodach. Na prawdę uważasz że zawody nie mają pozytywnego przełożenia na bezpieczeństwo pracy arborysty? Zamiast takiego wniosku zaczynasz posta od wymieniania czego zawody nie uczą. po czym wymieniasz ogół prac i umiejętności stosowanych w zawodzie, a na końcu przyznajesz że w końcu zawody od tego nie są. No jasne że nie, przecie nie nauczą zawodu arborysty, zawody są dla profesjonalnych arborystów i jednym z celów jest zwiększenie świadomości na różne zagrożenia w pracy codzienej. to nie jest olimpiada małp jakaś. Adam to kolejny twój post którego nie ogarniam , po prostu nie rozumiem twojego rozumowania, ale oczywiście dyskusja może coś pozytywnego wniesie , choć temat mamy o linie, można by go przenieść do innego działu
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 14, 2013, 10:05:36 »

nie ma podziwu gawiedzi, nie ma wielkich wspanialych drzew - jest "proza zycia".

Jak to nie ma ??? Jak ok miesiąc temu wycinaliśmy z kolegą dwa wielkie, wspaniałe dęby (250 cm obwodu ok 30 m wysokości) cała wieś się na nas gapiła. Ludzie powychodzili z okolicznych domów, widziałem takich co ze wzgórza patrzyli na nas przez lornetkę. Dzieciaki filmowały nas komórkami. Samochody i rowery zatrzymywały się na co najmniej chwilę. Normalnie szał we wsi, splendor i chwała :D
Kilka dni temu pielęgnowałem lipy i klony przy bloku mieszkalnym. Ja siedziałem na drzewie a ludzie w oknach. Jedna pani nawet zrobiła sobie kawę, przysunęła stolik do okna, odsłoniła firankę i gapiła się zupełnie bez żenady :)
A tak zupełnie poważnie, ja tam wolę pracować sobie spokojnie bez gapiów, a zwłaszcza drażnią mnie spece od wszystkiego, którzy o 10 rano po trzecim już piwku pojawiają się w okolicy i komentują każde cięcie...
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2013, 10:11:21 wysłana przez retro »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 14, 2013, 13:00:16 »

W piątek jak wycinaliśmy 2 lipy koło sali wiejskiej to dołowy miał problem z odgonieniem gromady "okolicznych panów od nalewki" ,  którzy z siekierami czatowali na każdą gałąź jaka poleci z góry by móc ją zabrać do domu - w końcu zima idzie :D :D :D :D
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 14, 2013, 19:32:40 »

a gdybym napisal szczera prawde, ze "zwody organizowane przez FAP sa ze wszech miar sluszne oraz wplywaja na rozpowszechnianie bezpieczych metod wspinaczki" to kto by mi odpowiedzial?
pewnie Piotr jak zwykle, a i to niekoniecznie.
To nie jest zaden news, ze wiewiorka ugryzla arboryste, ale jak arborysta zagryzie puchacza zwyczajnego (Bubo bubo) w obecnosci p. Wajraka to forum na pewno bedzie bardzo ozywione.
Napisalem co napisalem i przeczytalem kilka bardzo malowniczych historii (dzieki  :) ), jakbym napisal jakiegos politycznie poprawnego gniota, to w ogole nie byloby odpowiedzi, albo czytalbym takie same gnioty jak moj wlasny.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 14, 2013, 19:41:20 »

post do usunięcia

Adamie - raczej bym nie odpisał bo te wszystkie zawody to dobra zabawa branżowa i trochę widowiska dla gawiedzi
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 14, 2013, 22:11:00 »

adam , rozumiem że prowokujesz niektórymi wypowiedziami w celu wywołanie jakiejś reakcji, jeśli w efekcie wyjdzie z tego dyskusja z której ktoś coś wyniesie to potrafię to zrozumieć, może osobiście wolałbym konkretne wypowiedzi i pytania, ale szanuje nawet takie metody jeśli wnoszą coś dobrego.

piotr, weź udział w zawodach, może zmienisz zdanie, zawody są widowiskowe to chyba dobrze, zabawa oczywiście też, ale chciałbym abyś zmienił zdanie, a jedyna opcja to wziąć udział. zobaczysz wtedy jak to jest , jak uratować rannego w bezpieczny sposób, jakie techniki wykorzystać, zapewne na co dzień nie trenujesz takich rzeczy a powinieneś potrafić sobie poradzić w każdej sytuacji i z każdym scenariuszem, może kiedyś uratujesz kogoś dzięki tym umiejętnościom albo nie uratujesz i przypomniesz sobie jak to bawią się zawodnicy na mistrzostwach, wystartuj w work-climb, symulacja pracy w koronie, myślisz że wystarczy że przebiegniesz się po 5 stacjach na drzewie? Otóż nie , zostaniesz rozliczony ze wszystkiego, czy bezpiecznie się poruszasz, czy używasz technik oszczędzających energie, czy wyciągasz odpowiednio piłkę ręczną , te wszystkie detale składają się na końcową ocenę. ale dla ciebie to cały czas zabawa, czy naprawde nic innego nie potrafisz zaobserwować? szkoda że nie wiesz co kryje się pod postacią tej zabawy w skakanie po drzewach i jaka jest główna idea. Powinieneś być świadomym arborystą, przecież jesteś twarzą firmy tree-up. jak to świadczy o niej?
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 14, 2013, 22:26:09 »

czy szanowny admin może przenieść posty powyższe do działu zawody. można nowy wątek założyć pod tytułem: "zawody, po co to komu" :) może tam będziemy się ścinać na takie tematy.

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Odp: BLAZE Yale
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 15, 2013, 06:22:03 »

ja nie chciałem nikogo urazić - napisałem jak to wygląda z mojego punktu widzenia - ot tyle

i też wnioskuję o wydzielenie postów

Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Dyskusja o zawodach
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 16, 2013, 06:09:11 »

odpowiem krótko bez żadnego podtekstu @Laremu

wybacz ale nie mam zamiaru nigdzie się zapisywać aby dostąpić łaski wystąpienia w zawodach [ zresztą po co ? , aby ośmieszać się = gdzie ja czterdziestosześciolatek mogę się równać z Wami ?? ]

szkolenia w zakresie ratownictwa miałem w zakresie szkoleń IRATA 

 a co do wspinania - czy jak piszesz ,, wyciągania prawidłowego piłki ręcznej '' - no cóż = do czego powiedz to jest potrzebne mi w codziennej pracy ?

jak chyba wiesz nie pierwszy rok robię ,,przy drzewach '' , wypadku staram się uniknąć , jest mi tak dobrze i tego się trzymam

tree-up = cóż jest to alternatywna oferta Polskiej firmy którą popieram
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Dyskusja o zawodach po co to komu
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 16, 2013, 11:04:08 »

podzielam zdanie Larego.
Nie ma nic bardziej rozwijającego bezpieczeństwo pracy, ergonomię, wyobraźnię, podejście do drzew niż zawody.
Każda czynność jest dokładnie przemyślana, dobre nawyki wchodzą Ci w krew, dbasz o dobry sprzęt bo syf nie przejdzie inspekcji, zwracasz uwagę na takie szczegóły na które normalny arborysta nie zwraca. Owszem jest wiele nadgorliwości lecz może to tylko wyjść na dobre.
świetna zabawa która rozwija przede wszystkim bezpieczeństwo pracy i dbałość o szczegóły które mogą doprowadzić do wypadku.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Dyskusja o zawodach po co to komu
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 16, 2013, 14:07:56 »

piotr, to żadna łaska, nikt cię nie zmusi, 40, czy 50 lat , co z tego, nie jest to dla mnie żaden powód aby nie wystąpić, wierz mi że możesz tylko zyskać a nie ośmieszyć się. Część ludzi startuje bez jakiś wielkich ambicji, są po prostu ciekawi, chcą się zmierzyć z konkurencjami lub ze sobą po prostu. znam wszystkich zawodników naszych, znajdzie się wśród nich  osoby które bardzo ambitnie podchodzą do rywalizacji, uważają za punkt honoru aby nie być ostatnim albo żeby być w pierszej piątce. ale inni ci powiedzą : "wiesz , mam w dupie który będę, chcę się dobrze bawić  i sprawdzić samego siebie w konkurencjach, "

IRATA, jak wiesz to organizacja szkoląca do pracy w przemyśle, mimo dobrej opinii ratownicze metody działania są zupełnie inne niż na drzewach, z wiadomego powodu, arborystyka to inna branża, pracuje się na innych "obiektach" czyli drzewach, no i sprzęt arbo też zupełnie inny, to wymaga specjalnych umiejętności dopasowanych ściśle do naszej branży.

co do piły ręcznej niby banał, jak można ją źle operować, ale ma to znaczenie, piła ręczna potrafi być równie niebezpieczna co spalinowa. osobiście większość ran jakie "zdobyłem" przy pracy to wina piłki ręcznej. chodzi o to aby piłką ręczną operować tak aby była zawsze z dala od systemu asekuracji, lonży itp. jest mnóstwo takich detalów  o których nie sposób tu pisać, ale będę naciskał aby wszyscy zrozumieli główne idee zawodów, których na pierwszy rzut oka można nie widzieć. Ja  jako obserwator, potem wolontariusz a w końcu zawodnik cały czas odkrywam nowe rzeczy które przenosze bezpośrednio do mojej pracy codziennej.
Odp: Dyskusja o zawodach po co to komu
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 16, 2013, 22:27:53 »

pila reczna...

http://auf.isa-arbor.com/request.asp?JournalID=1&ArticleID=3122&Type=2

@Lobo - no coz, moze kiedys bedziemy mieli okazje po prostu porozmawiac o tym, do czego zawody sa dobre, a do czego wrecz przeciwnie.
Tutaj moja uwaga, po raz kolejny - zawody climberow sa absolutnie niezbedne. Nawet jezeli ktos na takie zawody pojedzie z totalnie negatywnym nastawieniem, to moze bedzie lepiej wiedzial do czego jest negatywnie nastawiony.
Moje uwagi wynikaja z osobistych doswiadczen, bardzo negatywnych ale to historia na dlugie opowiadanie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45