Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka  (Przeczytany 4170 razy)

Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« dnia: Wrzesień 12, 2012, 16:45:58 »

http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120912/POWIAT0113/120919723

Nie z naszej branży, ale przy liniach pracuje się nie raz - 15 kV to już nie przelewki...
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 12, 2012, 23:42:26 »

Znam (słyszałem) przypadek gdy podczas wycinania pod linią konarów gość upuścił tyczkę na druty. Przeżył ale nadwęgliło mu rękę i przytopiło do ciała wszystkie elementy żelazne.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 29, 2012, 20:48:22 »

arborysci powinni przechodzic szkolenia w zakresie "bezpieczenstwa pracy przy liniach energetycznych". moje dwie rady:
- kazdy drut w zasiegu wzroku jest pod pradem
- nigdy nie odwracaj sie do drutow plecami
powodzenia.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 29, 2012, 20:58:50 »

znamy to

ale różnie bywa

w większości po naszej myśli , odwrotnie rzadziej 

nigdy Was prąd nie walnął ?

ja wiem jak boli , nawet ,,głupie 230 '' nie wspomnę o 15 000 które po gałęzi sobie do mnie doleciało [ ile było nie wiem - ważne że żyję ]  :-[ :-[

ja [ kiedyś ] miałem takie szkolenie w zakładzie energetycznym i przy innym szkoleniu , dawno to było ale deko zapamietałem

chyba któryś z kolegów [ nie pamiętam czy na tym forum ] ale wkleił dane co do odległości itp
« Ostatnia zmiana: Grudzień 29, 2012, 21:00:49 wysłana przez piotr880 »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 30, 2012, 09:27:07 »

Cytuj
- kazdy drut w zasiegu wzroku jest pod pradem
nie prawda !

Cytuj
- nigdy nie odwracaj sie do drutow plecami
nie rozumie, dlaczego?
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 30, 2012, 10:22:48 »

Prąd to ogromne niebezpieczeństwo dla arborysty większość wypadków śmiertelnych w stanach jest spowodowanych porażeniem przez prąd. W polsce nie ma niestety dostępnych statystyk. Prawda jest taka że jeśli coś sięga linii to powinniśmy postarać się o wyłączenie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 30, 2012, 11:04:58 »

Wszystko wpozadku ale Polska to nie stany.
Jakby było tak proste wyłączenie lini w naszym kraju to nie było by ofiar porazenia.
Niestety takie są realia.

Krótko mówiac z prądem tzreeba uwazać niezaleznie jaki jest. 

Ale tak an zdrowy rozum, bezpieczną odległością  pracy od drutów pod napieciem będzie  odległość jaka dzieli poszczególne linki. Dlaczego tak uwazam? a dlatego że między drutami jest większe napięcie niż miedzy drutem  a ziemią  i  łatwiej  miedzy drutami przeszła  by iskra. A skoro miedzy drutami nic nieiskrzy nawet w deszcz to  w takiej odległości   miedzy drutem a  dzrewem tym bardziej nic się niestanie.
Oczywiscie zawsze trzeba zachować ostroznośc.

« Ostatnia zmiana: Grudzień 30, 2012, 11:12:12 wysłana przez krzychu1 »
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 30, 2012, 11:23:52 »

Cytuj
Wszystko wpozadku ale Polska to nie stany.
Dałem jako przykład statystyki dostępne w stanach. to powinno dać do myślenia.
Cytuj
Jakby było tak proste wyłączenie lini w naszym kraju to nie było by ofiar porazenia.
To nie jest wymówka. zwara automatycznie odcina prąd na dłuższy czas niż trwałoby wyłączenie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 30, 2012, 11:28:36 »

To my wiemy , tzreba by wytłumaczyć to zarządowi energetyki, oni wolą ryzykować zerwanie lini niz ja wyłączyc na troche.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 30, 2012, 14:49:31 »

 Moze inaczej:
- dla wlasnego bezpieczenstwa nalezy uznac kaza linie, przy ktorej sie pracuje za bedaca pod pradem.
- dla wlasnego bezpieczenstwa nalezy przyjmowac taka pozycje przy pracy, aby linia energetyczna znajdowala sie stale w zasiegu wzroku.
Ja tego sam nie wymyslam, wszystko na ten temat zostalo dawno napisane i powiedziane. sens tych dwoch zdroworozsadkowych zasad mialem okazje sprawdzic wycinajac przez dwa lata drzewa przy liniach energetycznych (po odpowiednim szkoleniu oczywiscie).
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 31, 2012, 00:14:11 »

Tu macie koledzy wszystkie dane
http://redinpe.d2.pl/attachments/article/167/art_kom_07.pdf

http://elektroenergetyka.pl/upload/file/2008/5/elektroenergetyka_nr_08_05_1.pdf

A z wyłączeniem wygląda to tak,miałem zlecenie na usunięcie drzew w pasie drogowym (własność gminy), przy drzewach leciała linia niskiego napięcia nie izolowana ,podjechałem do Taurona z zapytaniem jak to wygląda od ich strony,i panowie się pogubili w gąszczu własnych przepisów.Ale po kilku telefonach między sobą ,doszli do wniosku że w zasadzie wyświadczam im przysługę,bo wycinam ten cały badziew z nad ich linii. Więc oni są na plus,więc podałem im termin w jakim chce to robić,oni na 5 dni przed robotą wieszają cetle z info o wyłączeniu,i ja w tym terminie to robię.I nawet się oferowali że mogą wypiąć linki
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #11 dnia: Grudzień 31, 2012, 09:03:50 »

To teraz można porównać dane z tym co napisałem, powinno się zgadzać.

A widzisz do Taurona, idź do PGE Polska Grupa Energetyczna , ciekawe czy bedzie tak łatwo.
Jakby wszędzie tak było jak piszesz było by naprawde super.
Bo tak jest ze wyciajac drzewa w poblizy ew nad liniami idziemy im na ręke, bo oni unikna kosztów , ew naprawy , lub usuwania co jakis czas gałezi.
Ale niektórzy tego nierozumieją.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 15, 2015, 22:40:04 »

Dwa tygodnie. Tyle muszą wisieć ogłoszenia o wyłączeniu zasilania, dwie minuty czy cały dzień - bez znaczenia - 250 zł trzeba zapłacić. "Po znajomości" tydzień ale tylko samo wyłączenie bez uziemienia- - 99 zł brutto.
Nie ryzykujcie, załatwiajcie wyłączenia.
O siebie dbamy więc raczej się uważa aby nie dotknąć tyczką czy ręką. Gorzej jest z tym co leci swobodnie bo to jest częstą przyczyną awarii. Zwarcie dwóch przewodów NN może spowodować wzrost napięcia do 360 V i spalenia w podłączonych domach całej elektroniki i automatyki.
Kiedyś w pracy lekkie dotknięcie spadającej gałęzi doprowadziło do takiej amplitudy drgań, że iskry sypały się nie pod drzewem a trzy przęsła dalej , nad drewnianą chałupą.
Wyłączajcie. Jak nie niskie, zmienne napięcie (bo to niekiedy na bezpiecznikach wyłączy się samo) to bezdyskusyjnie średnie, stałe (PKP), bo to płynie i płynie aż do przepalenia gałęzi, ręki albo nogi.
Zdarzają się stare, przypalone przewody, wiszące dosłownie na jednym druciku, tu  spadająca mała gałązka zerwie przewód. Moja rada - dawniej naderwane sploty aluminiowe są utlenione i łatwo je poznać bo są ciemno szare ( obronimy się)  w przeciwieństwie do świeżo uszkodzonych - jasno srebrnych.
Uważajcie też na gałęzie przerośnięte przez linie, niektóre wrosły "na amen" , bez szansy na wyrwanie bez uszkodzenia linii.
 Nie ma żartów. Widziałem śmieszno-tragiczną sytuację gdzie zerwany przewód spadł na łańcuch łączący psa z budą. Azora zabiło a buda się "sfajczyła" - a gdyby to był płot np. szkolny?
Wyłączajcie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 15, 2015, 22:56:03 »

I przeczytajcie dwa razy poprzedni post. Moze utkwi w pamieci.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tragedia podczas pracy. Prąd zabił człowieka
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 16, 2015, 23:24:35 »

prawda jest taka: niskie napiecie wyłączyć łatwo. dlaczego? bo odetniesz kilka pralek i czajników w prywatnych domach. gorzej jest ze srednim i wysokim napieciem dlaczego? bo odetniesz szkoły urzędy fabryki. ktos tu kiedys napisal ze z niskiego napiecia mozna sciagac galezie golymi rekoma.. nie wiem niskiego nie robilem nigdy. za to wiem jak wyglada praca przy srednim i wysokim 400kv. średnie pozornie groźnie nie wygląda, ale zabić potrafi są przykłady. 400kv budzi respekt. przewody grubości ręki pod napięciem strasznie brzęczą a prąd przechodzi po metalowej piłce odcinającej gałąź juz przy 8metrach od drzewa. strach pomyslec co by bylo gdyby zblizyc odcinajacy konar na blizej niz 4 metry........
wyłączenia,,,,, dla mnie to rzecz smieszna..... dlaczego? bo przy liniach sredniego napiecia enerhetyka moze sobie pozwolic na bardzo krotkie a jak juz to zrobia to w papierach maja ze od 7 do 17 a wylaczaja od 12 do 14 i jeszcze poganiaja......... albo twierdza ze da sie bez wylaczenia bo przeciez pan ma taki sprzet i doswiadczenie, jedyne co moga zaoferowac to wylaczenie SPZ (samoczynne ponowne zalaczenie) czyli jak cie zabije to automatyka juz pradu nie ponowi po zwarciu czyli grabaz bedzie mogl cie bezpiecznie zabrac z miejsca twojej smierci,
zreszta czesto ilosc wylaczen jest kryterium przetargu na czyszczenie linii wiec nie mam wiecej pytan, praca przy liniach? nie dziekuje, pracowalem zyje, gra nie warta swieczki i stawek zanizonych przetargow, moze ktos z was trzepie kase na tym polu i ryzykuje zyciem przy pradzie, ja zrezygnowalem bo moja stopa zyciowa nie ulegla zmianie ale nadal zyje.
« Ostatnia zmiana: Maj 16, 2015, 23:30:16 wysłana przez grimper »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45