Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Tree rescue  (Przeczytany 4293 razy)

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #30 dnia: Styczeń 10, 2013, 19:49:55 »

nic się nie dzieje - nic nie robiąc

ale pechowcowi to i w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 15, 2013, 22:55:41 »

Moja zona tez czasami narzeka na niebezpieczenstwo pracy na drzewach, ale w ubieglym roku nasz wspolny znajomy - NAUCZYCIEL MUZYKI !!! w szkole muzycznej  :o podczas przerwy posliznąl się na dopiero co umytej podlodze - rezultat: złamanie szyjki kości udowej!!! Czekala go powazna operacja i dluga rehabilitacja.
Teraz mam powazny argument na to, ze wszystkie zawody są niebezpieczne; szczegolnie nauczyciel muzyki!   ;D
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 18, 2013, 23:40:24 »

moj kolega Sean, doskonaly climber wymienial w kuchni zarowke, poslizgnal sie i upadl przedramieniem na otwarta puszke przecieru pomidorowego...rezultat zywcem z filmu grozy - okropne sine kolko, ponad 60 szwow i 6 tyg zwolnienia.
"spodziewaj sie niespodziewanego", nawet jezeli nie jestes nauczycielem muzyki...
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #33 dnia: Styczeń 05, 2014, 16:36:49 »

znalazlem taki post na arboristsite, naprawde warto sobie przetlumaczyc

I think it ought to be scrapped. In my opinion it's just another way for employers to waive their duty of care and avoid future liability issues. Based on my experience, most of the guys doing the course struggle (or fail!) on the day, despite preparing with study beforehand, having been trained on the day, reminded several times, having the equipment ready, watching someone perform the exact same rescue immediately before they did, having their harness on, having no actual stress/pressure beyond passing the test, and receiving pointers while doing it! I'd bet dollars to doughnuts that a week later they would all fail, and that several would make critical errors which would result in either themselves or the person they are rescuing being exposed to further danger or harm. I'd bet more than half would not even be able to remember the details of the rescue after a week. The techniques taught are too impractical, and too infrequently practiced to be of any use. In truth, a competent climber could make the rescue without any training, while an incompetent climber could never perform the rescue despite training.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Chwoja

  • GG: 7840324
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #34 dnia: Styczeń 05, 2014, 23:35:35 »

I to jest cała prawda na temat tzw. technik ratowniczych. Każda sytuacja jest inna, nie da się do żadnej przyłożyć szablonu ze szkolenia i wszystko sprowadza się do tego że akcji ratunkowej podjąć może się WYŁĄCZNIE bardzo doświadczony climber, który spotkał się przy codziennej pracy z tysiącami różnorakich sytuacji. Każdy inny po tzw. "przyuczeniu" zrobi większą krzywdę poszkodowanemu a bardzo możliwe że i sobie. Także nie ma się co wydurniać i przyuczać "byle Bogdana" do niemożliwego i jeśli nie ma na miejscu typa ogarniającego wspinaczkę od wielu lat, dzwonić od razu pod 112. Czego sobie i Państwu życzę ;)

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #35 dnia: Styczeń 06, 2014, 11:02:03 »

Kilka zdań ode mnie:
Po to między innymi są zawody. Konkurencja ratownictwa zawsze ma nowy scenariusz, zawsze jest na innym drzewie, zawsze trzeba przeanalizować sytuację, obmyślić scenariusz. Jeśli ktoś mi powie, że to nie jest rozwojowe, nawet dla obserwatorów, którzy chcąc nie chcąc podłapią pomysły i klucz do rozwiązania problemu.
Co do świeżych ludzi to jasne że nie jesteśmy wstanie nauczyć ich pełnego skomplikowanego ratownictwa, ale podstawę owszem, jeśli pracujesz z gościem to co jakiś czas możesz przeprowadzać ćwiczenia i realizować inne scenariusze. To już Wasza dupa wisi na drzewie jeśli wolicie oddać się w ręce 112 (realia Polski) to gratuluję, dla mnie to głupota. Biorąc pod uwagę czas reakcji, dojazd odpowiednich jednostek zdolnych do ściągnięcia poszkodowanego z korony to ....
życzę powodzenia.
Owszem jest też wiele prawdy w tym że nieodpowiednie osoby mogą zrobić nam więcej krzywdy, ale nasz wybór z kim pracujemy i na jakim poziomie ma wiedzę.
Moim zdaniem szkolenia powinny mieć "refresh" jak w przemyśle. Ratownictwo najczęściej trenowane jest jedynie na kursach więc ktoś wyszedł z założenia że trzeba co jakiś czas odświeżać tę wiedzę. Dla mnie jest to zasadne pomimo dodatkowych opłat, które ja sam też muszę uiszczać (irata). Ale widzę po sobie że jest to potrzebne, ponieważ po roku czy 2 niektóre ćwiczenia ulatują z głowy i warto je przećwiczyć.
Od kilkunastu lat jak pracuję na linach nie musiałem nikogo ratować i mam nadzieję że tak zostanie.
Ale wiedza na ten temat powinna być ugruntowana w głowie. 
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #36 dnia: Styczeń 06, 2014, 13:07:55 »

A propo 112 to niedawno ściągnięcie paraglajciarza z drzewa trwało coś ok 6 h. Najpierw Policja potem OSP potem PSP a w końcu GOPR ( jakoś im się udało), więc radze uważać. Ale ze szkoleniem Kaziów to też bym uważał. Moim zdaniem najgorzej jest z drzewami tzw. łatwymi brak skupienia jest zgubny. Na sztukach zagadkowych więcej się myśli/ uważa/ planuje- moim zdaniem. Sytuacja idealna jest wtedy gdy na dole jest co najmniej jeden dobry/myślący climber nawet na kilka zespołów. Problem jest tylko/aż w kasie- jak zwykle. Na co dzień trzeba iść na chore kompromisy - szybkość i wydajność kontra koszty.
Tak jest u mnie niestety.
Pozdrawiam Szymon
ps. co do zawodów to zgoda ale patrz wyżej kasa/czas
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #37 dnia: Styczeń 06, 2014, 13:45:10 »

Może dobrym pomysłem było ochotnicze drzewne pogotowie ratunkowe? Coś jak pospolite ruszenie ;) Celowo nie napisałem wysokościowe bo w przemysłówce chyba podobne twory już są oraz uważam że drzewa wymagają ścisłej specjalizacji -jeśli oczekuje się efektywności.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #38 dnia: Styczeń 06, 2014, 21:02:48 »

Może dobrym pomysłem było ochotnicze drzewne pogotowie ratunkowe? Coś jak pospolite ruszenie ;) Celowo nie napisałem wysokościowe bo w przemysłówce chyba podobne twory już są oraz uważam że drzewa wymagają ścisłej specjalizacji -jeśli oczekuje się efektywności.

Pomysl i dobry ale czas tego.
Najpierw poszkodowany/dolowy musi zadzwonic na straz / policje  straz wpada za 20 min drapie sie po glowie i mowi my nie wejdziemy tam dzwonia do ''ciebie'' ty jestes 30 km dalej i mowisz ze bedziesz ale dopiero za godzine minimum. musisz zjechac z drzewa zpakowac swoj szpej  i liny zebys mial czym ratowac  i w droge w godzinach szczytu przez jakies miasteczko.
Wpadasz drapiesz sie po glowie i mowisz dajcie ms 440  klina i siekiere   :P  no i twa akcja ratownicza trwa jeszcze min 2 godz.
Wedlug mnie  w kazdej PSP powinno byc 4 ludzi znajacych sie w temacie i jeden zawsze powinien byc w bazie i brac udzial w akcji np usuwania kolesia z dachu,jablonki,drabiny czy banera na fasadzie, albo z balkonu itp.
Sprzet do normalnego ratownictwa z drzewa zajmuje tyle co 4 plecaki szkolne dzieciaka, wiec w ich staze  znajdzie sie miejsce. a i szybko z auta do auta mozna przeniesc.
W niemczech w duzych miastach jest ''ratownictwo wysokosciowe'' maja na busie 5 km  lin,wciagarki,bloki, uprzeze ratownicze no i jakies gorsety itd a my co apteczke samochodowa w aucie i w ''gaciach'' apteczka 2 bandaze, kompres i AGRAFKAno i cale 2 x 50 metrow liny z tym ze jedna lina jest twoja atestowana a druga do opusczcania urobku jakas 16mm masz taki skromny szpej na aucie bo  miales do wyciecia tylko swierka 9cio  metrowego
« Ostatnia zmiana: Styczeń 06, 2014, 21:21:09 wysłana przez zalcer »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
z uprawnieniami European Treeworker / Germany

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #39 dnia: Styczeń 06, 2014, 21:22:36 »

w Polsce w Większych miastach też są jednostki ratownictwa wysokościowego

piszecie o ratownictwie - w/g mnie tylko drugi doświadczony wspinacz [ niekoniecznie drzewny wspinacz ] jest w stanie szybko dać pomoc poszkodowanemu na drzewie

żadne tam kursiki i przeszkolenia tego nie naucza a jedynie być może coś pokażą

pomocna jest również dobra długa drabina którą większość z nas posiada
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #40 dnia: Styczeń 06, 2014, 22:45:22 »

Piotrze! czy goprowcy na swoich forach pisza " treningi i szkolenia niczego nie zmieniajam wazne, zeby turysta w poblizu wspinal sie jak malpa"? albo strazacy na swoich forach "olal szkolenia, wazne zeby sasiad mial sile w rekach i brak wyobrazni, a kazde dziecko z pozaru wyniesie"?
oczywiscie, ze szkolenia sa potrzebne, tyle ze ratownictwo w arborystyce zamienilo sie w cyrk, opuszczanie kukly na punkty. sorry Lobo, rozumiem co piszesz ale nie zgadzam sie w 110%.
uwazam, ze nic nie zastapi prewencji, jezeli dla zawodowych kierowcow sa kursy "defensive driving" (obronne prowadzenie pojazdu) to powinny tez byc kursy "defensive climbing", ktore uczylyby arborystow jak unikac zagrozen, jaki jest plan ratunkowy itd. jak sie wypadek stanie jest po rybach, a koledzy powyzej wyraznie napisali, ile akcja ratunkowa trwa, w USA np. srednio 4 godziny.
@Beny - pogotowie generalnie nic nie robi, tylko siedzi i czeka...kto mialby za siec takich jednostek placic?
goraco polecam bardzo uwazne przeczytanie postu Monka.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 06, 2014, 23:07:01 »

Adam nie piszę że szkolenie i doszkalanie nic nie daje - owszem jest pomocne i daje bynajmniej pojęcie zachowań w sytuacji awaryjnej

ale dobrym lub najlepszym wyjściem z sytuacji potrzeby udzielenia pomocy delikwentowi na wysokości w danej chwili może zapewnić drugi o dobrym wyszkoleniu - nie musi być ratownikiem górskim - może równie dobrze być amatorem ale biegłym w chodzeniu w systemach chroniących przed upadkiem [ wielu jest takich ]

do tego jak wspomniałem dobrym sposobem jest owa drabina

wolał bym nie mieć sytuacji awaryjnych , dmuchajmy więc na zimne
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #42 dnia: Styczeń 07, 2014, 00:16:32 »

amen
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #43 dnia: Styczeń 08, 2014, 15:05:59 »

Miałem na myśli system w stylu -np pogotowie/jakaś centrala dostaje zgłoszenie o wypadku na wysokości -wysyła info do bazy numerów prywatnych (climberow) będących w zasięgu nadajników koło miejsca wypadku np. Nie przemyślałem tego w szczegółach ale wydaje mi się że  do zrobić by się jakoś z sensem dało. A tymczasem dmuchajmy na zimne  ;)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45