Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Tree rescue  (Przeczytany 4291 razy)

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 08, 2013, 18:21:53 »

miałem ,,prawie '' tak samo - tylko szkoda liny - była nówka 50 m/b



innym razem drzewo zarośnięte wysoko bluszczem , - docelowo całkowita wycinka

coś w tym rodzaju [ http://arborysci.net/media/?sa=item;in=56 ]

praca na dwóch lonżach z rdzeniem stalowym !

coś pilarka przestała dobrze ciąć - okazało się że w bluszczu schowała się jedna z linek i lina wytrzymała [ oplot już nie - do wywalenia cała lonża , łańcuch konkretnie tępy ]
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 08, 2013, 18:24:46 »

Nasza kochana lonża ; ) Nie trzeba Einsteina, aby sobie wyciągnąć wnioski.

Wracając jednak do SRT vs DRT  to mogę przytoczyć szereg przypadków przecięcia liny przy klasycznym DRT, gdzie właśnie lonża ratowała sytuację.
Z tego co piszesz, nie widzę powodu , aby klasyfikować SRT jako niebezpieczną technikę.

Znam " z głowy" min 3 przypadki , gdzie doszło do wypadku, gdyż zawiodło stanowisko główne przy DRT . 1 z nich to ja osobiście spadający z drzewa bo złamała się gałąź. Gdybym był na srt to złapałaby mnie gałąź pod spodem, a tak spadłem na ziemię.

Jednak nie widzę powodu, aby technikę drt sklasyfikować jako "niebezpieczną". 

Analizując swój przypadek widzę szereg błędów jakie zrobiłem w tamtej sytuacji, ale nie nazywam  szeroko  używanej techniki "niebezpieczną"

Chwoja

  • GG: 7840324
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 08, 2013, 18:27:57 »

Mi się mimo to wydaje że sposób ratunkowy godny uwagi. Pod warunkiem że konary i gałęzie nie przeszkodzą w opuszczeniu ciała (  ;D  ;D ) to mnóstwo czasu na ściąganiu delikwenta można zaoszczędzić, jak wiemy czas jest najważniejszy podczas akcji ratunkowej. Na liny trzeba uważać zawsze, pionowa lina i tak przy ścince zawsze idzie blisko pnia - mowa o linie do ładunku. Trzymając się żelaznej zasady że podczas cięcia zawsze przypinamy się co najmniej podwójnie, groźba upadku jest znikoma ;) Pozostaje płacz po przeciętej linie  :'(

Różnica między DRT a SRT w przypadku przecięcia jest żadna, i tak lecisz i tak lecisz, z tą różnicą że przy DRT lecisz z "ogonem", niczym kometa  ;D
« Ostatnia zmiana: Styczeń 08, 2013, 18:32:15 wysłana przez Chwoja »
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 08, 2013, 21:24:48 »

Co Wy zrobicie z Moim przypadkiem to Wasza sprawa ja piszę co o tym uważam.
W drzewach nie ma przepisu na wszystko jak ma to miejsce w przemyśle.
w drt ciężar spoczywa na 2 żyłach które są mniej naprężone niż jedna z tym samym ciężarem
Faktem jest że baza może okazać się nie do końca ok.
W pracy wykorzystuje dwa systemy wchodzę srt zakładam bazę i pracuje na drt. Srt zostawiam jako system ratowniczy.
Cytuj
Mi się mimo to wydaje że sposób ratunkowy godny uwagi. Pod warunkiem że konary i gałęzie nie przeszkodzą w opuszczeniu ciała (     ) to mnóstwo czasu na ściąganiu delikwenta można zaoszczędzić
Zastanówcie się jeszcze nad jednym (tak mi się wydaje) że większość wypadków będzie podczas cięcia, czyli teoretycznie jesteśmy na lonży jeśli się coś stanie to tak czy siak ten system jest do bani bo poszkodowany wisi na lonży.
Nie upieram się każdy pracuje jak uważa. Nie dyskwalifikuje tego systemu, lecz staram się go unikać, jeśli nie muszę to go nie stosuję i tyle.
 
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Wir

Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 08, 2013, 23:29:05 »

Cytuj
Trzymając się żelaznej zasady że podczas cięcia zawsze przypinamy się co najmniej podwójnie
Osobiście nie zawsze kożystam z ląży słyszałem o jednym przypadku gdzie chłopak uniknoł obrażeń właśnie przez to że nie zastosował ląży i widziałem jak jeden chłopak w podobnej sytuacji (z tym że był zapięty lążą) o mały włos nie został by potrącony przez sekcje...  to zależy od umiejscowienia bloku w koronie i wektora odpadania sekcji.
Bardzo żadko wchodze na DRT, ale zawsze na nim pracuje,
Cytuj
Srt zostawiam jako system ratownicz
i asekuracyjny często zdarza mi się korzystać z dwuch systemów jednocześnie gdzie DRT system roboczy, a SRT system asekuracyjny (dokładnie jak w przemyśle... u mnie = Rocker + lonża {taśma}) z tym że mam piersiowy punkt wpięcia asekuracji NIE MOST!!! wtedy pozwalam sobie na pracę bez ląży
Zgłoś do moderatora   Zapisane
DREVO

Chwoja

  • GG: 7840324
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 09, 2013, 00:59:51 »

Cytuj
widziałem jak jeden chłopak w podobnej sytuacji (z tym że był zapięty lążą) o mały włos nie został by potrącony przez sekcje...  to zależy od umiejscowienia bloku w koronie i wektora odpadania sekcji.

To jest często mój kłopot przy odcinaniu sporych konarów, kiedy nie do końca mam pewność w którą stronę się obróci. Nie raz miałem już ciąć kiedy uświadamiałem sobie że ta sekcja po drodze zabierze również mnie  ;D Dlatego zawsze kilka razy obmyślam co, gdzie i jak podciąć, zaczepić, gdzie siebie uwiązać żeby mieć też jakieś pole manewru. Nie mam jeszcze tego "wyczucia" co starzy wyjadacze więc robota mi się ciąąąągnie czasem niemiłosiernie. Ale... wolę dłużej porobić, za to bez przypału ;)
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 09, 2013, 06:49:11 »

Co Wy zrobicie z Moim przypadkiem to Wasza sprawa ja piszę co o tym uważam.

OK, bez urazy.  Chciałem trochę zrównoważyć twoją opinię,że SRT to "niebezpieczna technika" -  dla wszystkich mniej doświadczonych i wyrabiających sobie zdanie, więc podrążyłem temat.
Jak zapewne się domyślają  się wszyscy spór jest bardzo szeroki i głęboki.

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 09, 2013, 10:37:04 »

Raczej nazwałbym to dyskusją. Ponieważ każdy ma tu swoje racje.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 09, 2013, 10:45:30 »

Zwracam też uwagę, że niedawno ukazał się podręcznik "SRT w arborystyce" , którego mottem jest obalanie negatywnych mitów o SRT

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 09, 2013, 12:52:06 »

Jeszcze jednym argumentem dla mnie jest to iż jeśli ktoś chce wejść i ściągnąć takiego delikwenta z drzewa najcześciej będzie musiał zarzucić swój system wejściowy. Ponieważ nie będzie miał liny z której mógłby skorzystać. Chyba że ktoś rozwiesi 1 linę ratowniczą, a później zawiesi 2 do montażu systemu Drt. Jeśli oczywiście nadal rozmawiamy o wieszaniu drt na statyku.
Taka sytuacja drastycznie może wydłużyć czas  akcji ratowniczej.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 09, 2013, 23:16:24 »

W Kanadzie zaklada sie, ze "ratownik" wchodzi na drzewo przy uzyciu drzewolazow (z wlasna lina oczywiscie).
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 10, 2013, 13:07:27 »

U Nas też jest to dozwolone do ratowania życia, lecz czasem w drzewołazach nie wchodzi się tak szybko jakby się wydawało.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 10, 2013, 14:25:46 »

Swiete slowa, czasami w drzewolazach wchodzi sie "wrecz przeciwnie", czyli bardzo powoli. Jak sadze (a wlasciwie powtarzam za innymi) najwazniejszy jest trening roznych scenariuszy wypadkowych. W "swiecie idealnym" takie treningi powinny byc prowadzone co najmniej kilka razy do roku. Nie smiem sugerowac, ze przeprowadzenie takiej akcji "na sucho" pod okiem inspektora powinno byc warunkiem dopuszczenia zespolu do pracy. Nawet w Kanadzie taka sytuacja zdarzyla mi sie tylko raz.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 10, 2013, 14:58:43 »

Cytuj
Nie smiem sugerowac, ze przeprowadzenie takiej akcji "na sucho" pod okiem inspektora powinno byc warunkiem dopuszczenia zespolu do pracy.
zgadzam się w 100%
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Tree rescue
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 10, 2013, 15:42:31 »

Nie znam ANI JEDNEGO climbera, ktory by nie mial wypadku. Mlodzi nie maja doswiadczenia (inexperienced), potem staja sie zbyt pewni siebie (overconfident) a na starosc popadaja w samozadowolenie (complacent). Wypadkow nie da sie wyeliminowac, jednak staly trening wydaje sie byc najlepszym sposobem na ograniczenie ich ilosci.                                                                     
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45