Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.  (Przeczytany 5158 razy)

Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #60 dnia: Kwiecień 04, 2015, 20:10:31 »

Taka esencja myśli i doświadczenia w krótkim tekście jak gdybym zaparzył trzy torebki liptona w małym kubku ::).
W całości się podpisuję (no może bez tej bandy ;) )
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #61 dnia: Kwiecień 04, 2015, 20:16:27 »

Adam, co do zdjęcia to muszę się przyznać , że załączyłem fotkę mojego brzydszego brata (żeby nie wpędzić Was chłopaki w kompleksy ;D )
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #62 dnia: Kwiecień 04, 2015, 20:30:24 »

Robię straszliwie dużo drzew z drabiny. Swego czasu zrobiliśmy z kumplem 350 drzew pod Poznaniem wyłącznie z drabiny. Podczas całej roboty raz rozwinąłem linę. Robię sporo owocówek z pomocą drabiny. Robię wysokie żywopłoty z drabiny. Robię sporo różnych żywotników, cypryśników i innych sky rocketów z drabiny. W pewnych sytuacjach po prostu nie można się obejść bez drabiny :-)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 04, 2015, 20:40:06 wysłana przez retro »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #63 dnia: Kwiecień 04, 2015, 20:50:18 »

jak jeszcze nie masz, a duzo robisz takich robot, zainwestuj w "orchard ladder", naprawde warto.
http://www.treestuff.com/store/images/products/large/736.jpg
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #64 dnia: Kwiecień 04, 2015, 21:06:36 »

Jak na razie robię na zwykłej 3 elementowej. Najczęściej drabina służy mi tylko do wejścia. Na miejscu asekuruję się z lonży bo lubię mieć wolne obie ręce. Nawet na tym cisie byłem wpięty lonżą, mino że wyglądało to śmiesznie :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #65 dnia: Kwiecień 04, 2015, 22:21:05 »

Jako ze dużo pracuje dla energetyki  pod liniam co pewnie niewiele wspólnego ma z arborystyka to sporo chodzę po lesie  i wydawać by się mogło że z drabina w lesie jest  bez sensu.Niestety nawet w lesie jednak się przydaje i to często .Wszystko zależy od zagęszczenia drzew na danej powierzchni ,gatunków,ich wieku,stopnia oczyszczenia i dostępności terenu.Podaje przykład z ostatniego miesiąca ,gdzie   przyciąłem około 200 sosen,średnia wysokość drzew-20m,teren płaski łatwo dostępny,pnie  oczyszczone.Drabina jaką używałem to humberg 3x11-chińska,tania,badziewia i lekka.Taka drabina wytrzymuje około 2lata,po czym oddaje ja na złom,jej zaletą jest niska waga-15kg,cena  i możliwość łatwego maksymalnego rozłożenia i złożenia przez 1 osobę.Wadą krótka zywotność ze względu na cienki profil.Wychodzi mi ze  200x8m=1600m.Jak dla mnie przed czterdziestka to sporo.Wiadomo jest że wejście bez asekuracji po drabinie jest ryzykowne,ale dla strachliwych zawsze przed wyjściem  można przerzucić  linę  np  wysoką tyką 8m zamiast rzutki-jak dla mnie jest dużo szybciej.Techniki są rózne,tak samo jak  opinie,ale chciałbym zobaczyć efektywność i bezpieczeństwo pracy bez drabiny i strzelanie rzutką przy włączonym wysokim napięciu w sośninie......
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #66 dnia: Kwiecień 04, 2015, 22:52:20 »

Osobiście nie lubie  długich drabin bo nielubie jak mi się tak buja pod nogami, do tego do wycinki wchodząc w kolcach jest cholernei niewygodnie i często cos sie zawadzi o  stopnie.  ale krótkie są przydatne włąśnei do mnieijszych drzewek, kilka razy  była  drabina uwiazana do drzewa za mna i "wisiała" w powietrzu, żeby  móc dostać sie do drzewa o które mógłbym oprzec , ale które było wypruchniałe. Do thuji bardzo fajne  i 100x lepsze od drabinki jest  aluminiowe rusztowanie, stoi się pewnie, ma regulowany rozstaw nóg, a sięga nawet do 9m i więcej.

Co do rzutki hmm, na tą topole RZUCAŁEM rzutką  z pod samych drutów,  kilka m nad linie , konar był ok 3-3,5m od nich, poszło pięknei za pierwszym razem. ale strach był, tym bardziej ze musiałem zawiesic tam 18mm stalową line  :o

Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #67 dnia: Kwiecień 04, 2015, 23:16:41 »

My od zawsze wychodzimy na drzewa przy pomocy drabiny.
Od kilkunastu lat na tych największych 3 * 15 Krauze, Alve. Intensywnie używane wytrzymują jakieś 3, 4 lata.
Z resztek robimy małe rusztowania albo inne konstrukcje zabezpieczające.
Jako, że waga dochodzi do 42 kg a niekiedy po wzmocnieniu profili do 45 kg do rozkładania musi być dwóch gości a na niestabilnym terenie nawet trzech.
Ważna jest bieżąca kontrola wszystkich elementów - nity, wpusty, zaczepy, komplet plastikowych końcówek, wszystko musi być na swoim miejscu i porządnie trzymać.
Do rozkładania wybieramy najlepszy stabilny teren, ewentualnie jak trzeba zrobić podkładkę to solidną, oczywiście asekurowaną, przez dodatkową osobę. 
Jeżeli ma być rozciągnięta na maksa staramy się aby znalazła się między  gałęziami ograniczającymi jej ruchy na boki.
Górne rolki prowadzące bardzo ułatwiają rozkładanie na cienkich "świeczkach" .
W miarę możliwości staramy się aby po wejściu na górę była możliwość przypięcia się do pnia czy mocnego konara, jeśli nie ma takiego miejsca lepiej rozłożyć nieco niżej a linę przepiąć tyczką.
Unikamy sytuacji gdzie drzewo nad drabiną jest wychylone na wychodzącego.
Dobrze jak w trakcie wychodzenia dołowy mocno dociska drabinę do pnia.
Dla niewprawionych dobrze jest rzutką zainstalować linę i przy jej asekuracji śmigać sobie po drabinie w górę.
Są sytuację gdzie jednak lepiej wspinać się na linie - bardzo grube , gonne przewodniki gdzie pierwsze gałęzie zaczynają się na 20 metrach, tu proca jest nieoceniona ale tu mam  komfort, ze mogę sobie wjechać z pomocą wyciągarki (jak gdzieś na filmiku w  mojej galerii).
Jary, strome zbocza, dalekie wycieczki "z buta" eliminują wykorzystanie drabiny, bardzo uważać trzeba przy liniach energetycznych - tu lepiej rozkładać nie wyżej niż jej przebieg. .
 Również za składaniem drabiny należy bardzo uważać, my (wspinacze) niekiedy asekurujemy dołowych poprzez przełożenie liny przez górny stopień.
Oczywiście mamy wypracowane postępowanie, że tak powiem w "szarej strefie 8)" ale to nie temat na forum.
Wesołego Alleluja :)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #68 dnia: Kwiecień 04, 2015, 23:28:04 »

Krzychu1 do czegoś przypiął tą topolę ze zdjęcia jak tam szczere pole - bo chyba nie targałeś traktorem ?
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #69 dnia: Kwiecień 04, 2015, 23:51:21 »

Haha a właśnie trakturem ;D  ok 40m liny i ciezki traktor rowno w przeciwna strone pochylenia, spokojnie pomalu bez szarpaniny. Dlatego lina byla zalozona na ok 16m, wtedy lzej jest ciagnac.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Fliper

  • Patrz na line - sprawdz dwa razy :-)
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #70 dnia: Kwiecień 05, 2015, 00:28:10 »

Osobiście nie lubie  długich drabin bo nielubie jak mi się tak buja pod nogami, do tego do wycinki wchodząc w kolcach jest cholernei niewygodnie i często cos sie zawadzi o  stopnie.


I własnie o to chodzi !!!
Ludzie po kiego kuta...  używacie i drabiny i kolcy.  (rozumiem wejscie w celu pielegnacji)
Dla mnie paranoja.
Albo wycinka albo pierdolenie na drabinie.
To wchodzenie po szczeblach w kolcach to prośba wypadek !!!
Odradzam. bo sam kiedys tak kisiłem robote



« Ostatnia zmiana: Kwiecień 05, 2015, 08:01:03 wysłana przez Fliper »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #71 dnia: Kwiecień 05, 2015, 08:36:41 »

Ale kto używa drabiny i kolców??? Ja cały czas piszę o pielęgnacjach. Wycinek robię 10 raz mniej. I całe szczęście.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #72 dnia: Kwiecień 05, 2015, 08:39:59 »

Kilka razy tak musialem bo drzewo bylo w takim miejscu ze niedalo sie wejsc na kolcach od samego dołu.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Fliper

  • Patrz na line - sprawdz dwa razy :-)
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #73 dnia: Kwiecień 05, 2015, 09:39:55 »

to zwracam honor krzychu  8)
retro wiem że mówiłeś tylko o pielegnacji
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Pokora i niezgoda. Czyli o zawodach we wspinaczce drzewnej trochę inaczej.
« Odpowiedź #74 dnia: Kwiecień 05, 2015, 14:12:02 »

Chodzenie w kolcach po drabinie to okropny kwach, jednak czasem mi sie zdarzylo jak odziomek byl grubasny, pokrecony i porosniety wilkami. Sa tutaj takie wierzby, ze niejednego wspinacza skalkowego by zachwycily  ;D . Generalnie drabina i kolce to "dwa samce", na normalnym pniu drzewolazy od samej ziemi sa na pewno bezpieczniejsze od drabiny. Zakladanie liny tyczka to dla mnie rutyna, mam trzy sekcje, lacznie ok.7m, jak sie upre moge zalozyc line na 9m prosto z ziemi, jak drabina nie stoi porzadnie. Jak jeszcze dolowy wybiera line, to juz sama radosc.
@Retro - lonza faktycznie czasem wyglada smiesznie, ale watek "jak nie ciac" jest pelen gosci, ktorzy bali sie osmieszenia (fuck, call 911  :o ) lepiej byc smiesznym arborysta, niz powaznym rencista.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45