Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:
Strony: [1] 2 3 4 5 6 ... 8   Do dołu

Autor Wątek: Nasze gafy- ku przestrodze  (Przeczytany 7745 razy)

Nasze gafy- ku przestrodze
« dnia: Marzec 31, 2012, 20:48:37 »

Dzisiaj przydarzyła mi się komiczna sytuacja - tylko nagrać na kamerę i wrzucić na yotube.
Wycinałem pokaźnego dęba. Wszystko szło gładko do czasu. W nocy lało wszystko mokre, śliskie. W przerwie między opadami wskoczyłem na dębaka i rozbieram go na części pierwsze. Konar za konarem ląduje za pomocą liny i hydranta na ziemi. Zostało mi do opuszczenia trzy konary i brałbym się za zrzucenie wierzchołka. Krzyczę do dołowego żeby wciągał szybko linę bo zaczyna padać i wiać. Ten tak zresztą zrobił. Łapie linę przewieszam blok, wiążę konar, macham ręką okręgi w powietrzu co miało oznaczać żeby dołowy wiązał linę na hydrancie, podcięcie od dołu, upewniam się czy dołowy gotów na wyłapanie ten daje mi znak ręką że gotów, ciach rzaz od góry, konar ładnie się odrywa i z całym impetem ląduję na na dachu budynku gospodarczego.
Chwila zdezorientowania, słyszę odgłosy na dole- k... linę przeciął. Co się okazało- wiążąc konar zapomniałem poprowadzić linę przez blok :-[ Zawsze mam nawyk że przed ostatecznym cięciem rzucam okiem czy wszystko jest ok. W tym przypadku pośpiech mnie zgubił. Po fakcie dołowy przyznał się że też nie patrzył co ja robię bo krople deszczu waliły mu po oczach.
Na szczęście konar spadł na płasko i tylko blacha zadudniła ale nic się nie uszkodziło.
Teraz śmiać mi się z tego chce ale jak byłem na górze wcale do śmiechu mi nie było. Wyglądało to wszystko jak na głupim filmie- koleś wiąże linę do konara  następnie żywcem go odcina i jeszcze angażuje w to dołowego. Porażka totalna. Ale myślę że teraz to pięć razy będę patrzył czy wszystko jest jak powinno  :D
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 31, 2012, 21:08:14 »

Nie jesteś Pierwszy

na razie myślę co opisać z porażek - kilka było , tylko dla swojego ,, ego '' jest ujma [ nic dla klienta się nie  straciło ]

nic nie robiąc nic nie zdarza się

masz jednak odwagę na Dobrym Spec Forum -  opisać błędy , też jestem samokrytyczny  [ Po to jest ONO  właśnie ]

ciekawe czy ktoś się jeszcze przyzna

nie wiem mam wrażenie że mało z Nas robi ,, ciekawe roboty '' bo mało opisów a użytkowników sporo


czyżby większość ,, A pacze ''
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 31, 2012, 23:09:12 »

"A pacze i się śmieje" :) Albo krytykuje ale kilku tylko opisuje...

Nie wiem jak to określić ale w pracy jestem taki 'techniczny', tzn. często jak już zaczepię linę albo jest ich kilka to staram się wyobrazić sobie jak poleci gałąź i czy liny się nie poplączą:) Wielokrotnie sprawdzam czy podokręcane mam karabińczyki, albo czy lina główna nie zaczepia się o gałęzie albo korę drzewa przy odejściach.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
STIHL MS-251
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 31, 2012, 23:20:06 »

z tym bloczkiem to nie jesteś sam kolego z małą różnicą bo konar spadł prosto pod drzewo i nic się nie stało a mogło w płot walnąć
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Jeżeli myślisz, że idzie dobrze - na pewno nie wiesz wszystkiego
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 01, 2012, 10:37:59 »

Kiedyś miałem też zdarzenie że rzuciłem na bloku zbyt duży konar no i nie wytrzymała lina. Ale od tamtej pory jestem strasznie wyczulony jak dołowy stoi zbyt blisko hydranta przy odcinaniu sekcji w teoretycznej "strefie zrzutu". Nie raz musiałem rzucać soczystymi epitetami (taka forma grzecznościowa przynosi najlepsze efekty) gdy stał z liną zbyt blisko drzewa lub gdy po zawiśnięciu sekcji bezmyślnie podłaził do hydranta w celu odwinięcia liny nie patrząc w ogóle do góry.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 01, 2012, 10:46:55 »

u mnie [ jedno z nielicznych potknięć ]

podwieszana gałąź wyślizła się z liny

siła odrzutu na zamarzniętej osice ściągła linę ale tak szczęśliwie że spadła pod drzewo nie na dach
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 18, 2013, 22:18:05 »

ciekawe czy ktoś się jeszcze przyzna
 nawet na to nie licz  ;D
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Chwoja

  • GG: 7840324
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 18, 2013, 22:29:12 »

Ja się przyznam - mam nagrobek na sumieniu :D Za duża sekcja, za słaba lina (węzeł na pętli stanowiskowej). Na szczęście - jest ubezpieczenie  8)
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 18, 2013, 23:02:44 »

dwie szopy (obie stare) szklarnia (i tak mu nie roslo) jeden kamienny schodek (400dol) jeden plotek(zmurszaly) wiecej grzechow nie chce pamietac.
moj kolega przywalil w bardzo stara i zgnila lawke ogrodowa. klient przyslal do firmy rachunek z aukcji Sotheby's w Nowym Jorku. to byla lawka z XVIII wieku, cena 15000dol...
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 19, 2013, 19:00:33 »

Cytuj
klient przyslal do firmy rachunek z aukcji Sotheby's w Nowym Jorku. to byla lawka z XVIII wieku, cena 15000dol..

 :o  Szok.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 20, 2013, 00:47:12 »

to jest prawdziwa historia niestety
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 19, 2013, 19:36:22 »

jakoś długo tu nikt nie pisał więc odgrzeje....... niedawno miałem sytuacje nie do pobicia..... wycinaliśmy kilkanaście sztuk debów ..... wszystko czysto ładnie obalanie na klinach. do ostatniej sztuki na szybko podszedłem już bez kasku no bo co może sie stać sztuka nieduza nie ma suchych gałęzi o nic nie zachaczy..... podciąłem klina.... jadę rzaz do obalenia wbijam klina.... nagle jeb!!!! czarno przed oczami twarz zalana krwią.... co się okazało klin przy wbijaniu po prostu pekł i poszedł idealnie między oczy głębokie rozcięcie nad nosem. nie chce myśleć co by było gdyby poszedl troche w lewo lub prawo. oko na policzku. jaki morał hmm oczywisty..... nie kupować klinów "no name". a tak serio to wielu z was napewno ma takie momenty bycia wszechmocnym czyli "co mi może się stać?'" a może panowie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Wir

Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 19, 2013, 20:25:32 »

Ja zawsze mówie klientowi że trzy sztachety są dopuszczone i 2 dachówki ;) "Paaaanie, trzy sztachetki na takie wielkie drzewo" ;)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
DREVO

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 19, 2013, 20:40:07 »

klin to moje dawne doświadczenie i był firmowy [ rozcięty łuk brwiowy , sytuacja podobna z tym ze bardzo gorąco było ]

a ostatnio - stara reklama zardzewiała - a kosztowała 600zł !!
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Nasze gafy- ku przestrodze
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 19, 2013, 22:31:35 »

Ja tam zawsze robię w kasku. W tym roku już raz musiałem wymienić. Na razie mi wystarczy :-)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Strony: [1] 2 3 4 5 6 ... 8   Do góry
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45