Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Praca bez kasku...  (Przeczytany 9597 razy)

Lobo

  • Administrator
    • Timber
Praca bez kasku...
« dnia: Grudzień 30, 2011, 20:36:51 »

Na innym forum był temat o nienoszeniu kasku i o dziwo było wielu zwolenników takowego bezmyślnej, głupiej, (mógłbym długo wymieniać) praktyki.
Przypadkiem wpadło mi zdjęcie kasku po kickback-u piły odbiciu. Na kursie pilarza też miałem styczność ze zniszczonym kaskiem w ten sam sposób.
Może to komuś da do myślenia. Z drugiej strony nasze forum skupia profesjonalistów którzy nie myślą o pracy bez kasku (mam nadzieję)
Pozdrawiam 
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 30, 2011, 21:51:52 »

znam jednego z forów obydwu i niedawno był bardzo zniesmaczony jak ruszyłem temat o BHP

może już zmądrzał

wiosną kask mi czaszkę uchronił przed mocną kontuzją - ja zawsze używam , kolejnego dnia zakupiłem nową skorupę
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 27, 2012, 23:00:17 »

do niedawna ja zawsze bylem na drzewie ale przyszla taka chwila ze i niekiedy(podoba mi sie to bo po pracy mam siłe  :P ) robie za dolowego wlazlem pod drzewo zeby zabrac galaz dostalem w kask i  galaz zerwala mi przylbice .
Dostalem tak ze kask musialem   przez 5 min dostosowywac do wielkosci glowy.
Jedyne obrazenia to lekko spuchnieta warga, ciesze sie ze mialem taka lekcje i tak tanio za nia zaplacilem.
Od tamtej pory jest kategoryczny zakaz wejscia pod drzewo jak pilarka u gory pracuje.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
z uprawnieniami European Treeworker / Germany
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 29, 2012, 16:49:16 »

Ja zawsze krzyczałem jak współpracownicy wchodzili pod drzewo. Teraz wyrobiła się taka zasada, że nawet sami sobie na dole zwracają uwagę, albo głośno informują, gdzie kto jest. Nie zawsze wszystko widać, ale komunikacja jest najlepszym rozwiązanie we współpracy. Gałęzie porządkujemy razem, jak wszyscy są już na ziemi.

Co do kasku przyznam się, że nie pracuję w nim i jeszcze nigdy nie widziałem jak ktoś na drzewo w nim wchodzi :(
Zgłoś do moderatora   Zapisane
STIHL MS-251

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 29, 2012, 17:01:40 »

co prawda nie mam kasku ,, arbo '' bo to dla mnie zbytek ale zawsze mam pilarski z gęstą siatką , a do rębaka włączam sobie w kasku w słuchawkach radyjko , przy pile nie - rozprasza raczej uwagę - ale u mnie to wieloletni nawyk [ bez kasku ciężko mi pracować ]
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 29, 2012, 21:22:06 »

Piotr +10 do bezpieczeństwa za kask, a Kamel niestety duży minus za jego nieużywanie... Nie jest miło słyszeć, że nie widziałeś jeszcze nikogo kto by wchodził na drzewo w kasku. Podczas uderzenia głową, jeżeli choć na minutę stracisz świadomość to znaczy, że została chwilowo wyłączona część mózgu. To już niedaleko wstrząśnienia, przekrwienia, a dalej obrzęku mózgu. Wszystkie trzy wymienione urazy to zagrożenie życia. Głowę nie tak łatwo naprawić. Nie wspominając o przykładzie z odbitą i rozpędzoną piłą, która może być ostatnim przeżyciem.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 29, 2012, 21:39:23 »

opowiem przygodę z ub roku z robotą na drzewie w kasku

koniec kwietnia lub początek maja to robiłem

miałem na 3 grubych lipach rozluźnić korony , przewietrzyć [ z 1 pnia na 8-10 m rozchodziło się drzewo w 3 odnogi ]

małe gałązki , odrosty i krzyżaki zrobiłem

zostało wyrzucenie 1 z odnóg , na drugiej lipie  [ nie pasowała żeby zostawić - miało być rozluźnienie , a rosły w dużym skupieniu ]

oczywiście kask na czerepie

wiał lekki wiaterek który czasem zamierał , wycięty klinik w odpowiednią stronę

zaczynam z drugiej ciąć i wierzchołek [ ze 4-5 m wysoki ] zaczyna się bujać

i TU mój błąd = troszkę za szybko ciąłem , wiaterek zamarł a ja z rozpędu zawias przeciąłem

jak się domyślacie ,, czubek '' nie złożył się a runął pionowo

dostałem gałęziami po kasku , słuchawki , siatka i moje ,, bryle '' poszły na ziemie , skorupa sama na łbie została a ja lekko przymroczony

lonże używam zazwyczaj dwie więc zostałem u góry

z 5 minut się zebrać nie mogłem , kumpel na dole na lince podał okulary , reszty nie szukał w gałęziach

powiem tak
DZIĘKI KASKOWI  możliwe że teraz z Wami piszę

kask szybko wymieniłem na nowy mimo braku widocznych uszkodzeń

efekt mam taki że często od tamtego czasu pobolewa mnie kark , coś musiało strzelić z lekka
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 30, 2012, 13:20:53 »

Przyjąłem krytykę na swoją klatę :) Nie jestem z tego dumny ale mówię jak jest.

A powiedzcie, czy to jest taki sam kask co na budowach mają, czy jest bardziej ergonomiczny, lżejszy i jakiś spinany pod brodą?
Zgłoś do moderatora   Zapisane
STIHL MS-251
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 30, 2012, 17:03:27 »

Też mam vertexa z tym że w odmianie vent. Ma wywietrzniki podobnie jak ten stihl. Jest o wiele bardziej ergonomiczny od zwykłego budowlanego, ma zapięcie pod brodą i jak dla mnie w wersji "gołej" waży podobnie jak budowlany. Ale jak dołorzysz do tego słuchawki i jakąś siatkę to już będzie trochę cięższy. Z drugiej strony  do budowlanego niczego nie dopniesz.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 30, 2012, 17:15:30 »

ja od zawsze mam ,, leśne ;; kaski  [ Peltora ]

i tu pytanie - kask utrzymuje się na głowie zaciśniętymi słuchawkami

nie wiem czy do pasków bym się przyzwyczaił

Wam nie przeszkadzają paski ? czy również kwestia przyzwyczajenia
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice

Wir

Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 30, 2012, 17:39:44 »

kwestia przyzwyczajenia aczkowiek czasami wkurzaja, jesli chodzi o pasek pod broda to po pierwszym strzale raczej Ci nie spadnie co zabezpieczy cie przed ewentualna druga seria, ale na ytube widzialem jak chlopaki (USA) pracuja w lesnych husqvarny
Zgłoś do moderatora   Zapisane
DREVO
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 30, 2012, 18:28:10 »

ja też posiadam vertex`a. nie wyobrażam sobie pracy bez kasku. co do pasków pod brodą to ja ich nigdy nie zapinam, a kask mi nie spada. kiedyś próbowałem zapinać, ale zbyt mnie to wkur....
mówimy tu o kaskach kto nosi, kto nie, jakie czy zapinamy czy nie. ale kto pilnuje z was dat ważności skorupy. jak często wymieniacie? i nie chodzi mi o jakieś uszkodzenia mechaniczne czy jakiekolwiek inne sprawy techniczne - tylko typowo przeterminowanie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 30, 2012, 19:21:24 »

ja pilnuję

teraz mam Peltor-a z tym wskaźnikiem na górze

http://www.supron1.com.pl/main3.php?action=show&path=64&pid=675

i jest spokój z inspekcją itp [ jest wskaźnik i tyle ]

uzbroiłem w radiosłuchawki i siatkę z tworzywa [ 2 x gęstszą od standardu ]
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
Odp: Praca bez kasku...
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 30, 2012, 19:54:05 »

Od zawsze w kasku...

od kilku tygodni w tym:

http://www.treeclimbingonline.it/product/359/Elmetto-Plasma-Work.html

baardzo sobie chwalę

z osłonką twarzy i ochroną słuchu

Drzewny
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45