Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Nazwa użytkownika: Hasło:

Autor Wątek: Lonże  (Przeczytany 4515 razy)

Odp: Lonże
« Odpowiedź #45 dnia: Listopad 08, 2014, 00:13:43 »

Grimper mogłeś założyc odpowiedni rzaz ,mocniejsza piła też by się przydała. Dobrze że piszesz o takich przypadkach,bo na kursie raczej tego nie nauczą,ja jak ścinam mocno naprężone konary  i mam możliwosć zaasekurowania się gdzieś wyżej to nigdy nie stosuje podwójnej asekuracji,wiem że to niezgodne z bhp,ale mam to głeboko w du....,czesto też przy wycinkach  jestem zabezpieczony w jednym miejscu,bo uważam że jest dużo bezpieczniej...
Znakomita uwaga, prawdopodobnie dla tego, ze jest calkowicie "niepoprawna politycznie"  ;D. Ja (chyba juz o tym pisalem) stosuje w takich wypadkach (kiedy lonza jest potrzebna wylacznie do pozycjonowania, a jako dodatkowe zabezpieczenie wrecz niebezpieczna) najbardziej dziadowski karabinek od kluczy, jaki moge znalezc - zakladam na lonze, zeby tylko trzymal mnie na miejscu, a jak cos pojdzie zle, szlag trafi chinski produkt za dolara "not for climbing" a nie mnie.
Uwaga - podwojne zabezpieczenie podczas uzywania pilarki nie wzielo sie znikad. Jak lonza jest niebezpieczna, trzeba sobie zalozyc druga line, znalezc dzwig albo podnosnik, moze robic z balonu - wszystko jedno, najwazniejsze, zeby pracowac bezpiecznie. Zawsze jest sposob, zeby pracowac na dwoch zabezpieczeniach, a jak takiego sposobu nie ma, nie nalezy tego robic. Sa takie drzewa, ktorych nie da sie bezpiecznie zrobic i tyle. Najlepszym przykladem jest ta gruszka TJ - male, paskudne gowno - nie do zrobienia bez podnosnika albo rzucenia linii i tyle.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #46 dnia: Listopad 08, 2014, 16:38:39 »

taki patent uważam za bardzo doby, lonża linowa, albo bezpiecznik ztaśmy w sumie też dobre pod warunkiem że zdążysz to przeciąć zanim cie zmiażdży chyba że ten bezpiecznik ma wytrzymałość karabinka do kluczy. nie ukrywam, gdybym stosował stalówke nie wiem czy bym to przeżył !!!!
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #47 dnia: Listopad 08, 2014, 16:50:21 »

Taki bezpiecznik powinien mieć wytrzymałość mniejszą niż twój kręgosłup. I trochę większą niż wymagana do utrzymania w pionie bez większych przeciążeń.  karabinek do kluczy z napisem "not for climbing" powinien być w sam raz. Podejrzewam że ani lonży ani bezpiecznika nie zdążysz przeciąć na czas. Zwłaszcza jak nagle stracisz równowagę lecąc z całym klockiem/gałęzią/drzewem.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #48 dnia: Listopad 08, 2014, 17:22:46 »

w moim przypadku leciałem dopiero po przecięciu lonży gdyż odłamany konar przycisnął mnie lonżą do resztek ułamanego pnia. lonże przeciąłem praktycznie w "locie" bez  chwili zawachania. to jak z wypadkiem samochodowym, pamietam ze przeciąłem a po chwili wisiałem już bezpieczny na aekuracji z korony. miałęm dużo szczęścia, a mój wyczyn można by nazwać głupotą albo lepiej brakiem doświadczenia. sytuacje opisuje gdyż w tym zawodzie nie na wszystkich błedach swoich zdążymy się czegokolwiek nauczyć. ja mam to szczęście że mogę to opisać "tobie" żebyś pamiętał jak nie będziesz pewny czy to co robisz robisz dobrze.
« Ostatnia zmiana: Listopad 08, 2014, 17:24:49 wysłana przez grimper »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #49 dnia: Listopad 08, 2014, 22:12:36 »

pracowalem dawno temu w Kanadzie z Rumunem, ktory mial wypadek w Niemczech. Opowiedzial mi, ze oglawial jodle i ostatnie, co pamieta to wierzcholek, ktory spada na jego lonze, miedzy nim i pniem. Obudzil sie 2 tygodnie pozniej w szpitalu z 7 kregiem szyjnym odtworzonym z autoprzeszczepu zebra (z duma pokazywal blizny na karku i klatce piersiowej). Podobno zerwal po drodze na dol sporo galezi, a do szpitala polecial helikopterem, ktory byl na miejscu wypadku po 20min. Gosc mial szczescie, ja bym raczej na to nie liczyl. Nic nie zastapi szkolenia, praktyki i zdrowego rozsadku - i jeszcze jedno, jak okolicznosci zmuszaja do przyspieszenia, nalezy zwolnic.
A Rumun byl wyjatkowo chamskim cyckiem, pewnie mu ten okres w spiaczce zaszkodzil  :-\
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #50 dnia: Listopad 08, 2014, 22:28:34 »

w moim przypadku leciałem dopiero po przecięciu lonży gdyż odłamany konar przycisnął mnie lonżą do resztek ułamanego pnia. lonże przeciąłem praktycznie w "locie" bez  chwili zawachania. to jak z wypadkiem samochodowym, pamietam ze przeciąłem a po chwili wisiałem już bezpieczny na aekuracji z korony. miałęm dużo szczęścia, a mój wyczyn można by nazwać głupotą albo lepiej brakiem doświadczenia. sytuacje opisuje gdyż w tym zawodzie nie na wszystkich błedach swoich zdążymy się czegokolwiek nauczyć. ja mam to szczęście że mogę to opisać "tobie" żebyś pamiętał jak nie będziesz pewny czy to co robisz robisz dobrze.
Refleks zdecydowanie pomaga. Ja dobiegam 60-tki i ciagle przypominaja mi sie slowa prof. Ball'a, ktory powiedzial, ze "stary climber jest jak gosc, ktory za dlugo szarpie dzwignia "jednorekiego bandyty" w kasynie" - kiedys musi wygrac. Refleks juz nie tan, a rachunki do zaplacenia dalej wpadaja do skrzynki. C'est la vie
https://www.youtube.com/watch?v=ZOJlAcPbmCM
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #51 dnia: Luty 04, 2015, 18:48:22 »

odgrzewam wątek z pytaniem o lonże. macie porównanie lonży stalowej protekta np: TU 011? może ona pracować na vt z bloczkiem? czy musi byc przyrząd? dajcie jakiś sensowny zakup którego nie będe żałował ale też nie wywale 1000zł na lonże......
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #52 dnia: Luty 04, 2015, 18:58:22 »

W zeszłym roku kupiłem PROT 30, jeżeli jest to ta sama linka to jutro założę bloczek i sprawdzę, chociaż wydaje się , że może być za twarda.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #53 dnia: Luty 04, 2015, 19:06:20 »

ja robiłem na  tu 011 z vt dawało radę, teraz kolega robi na niej tylko założył positioner
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Beny

  • ISA certified
Odp: Lonże
« Odpowiedź #54 dnia: Luty 05, 2015, 01:23:31 »

Adam odnośnie tego Rumuna co piszesz to też leżałem w szpitalu z gościem który miał wypadek przy ścince.
Starszy ode mnie sporo ,niedzielny pilarz, chyba tylko z podnosnika robił.
Nie wiem jak ale zawinął sobie linę do urobku dookoła dłoni -jak sekcja spadła to nawet operacje nie
mogły mu przywrócić normalnego władania tą dłonią  :-\
Ja chyba miałem w tym czasie w ramieniu blachę i 10 śrub
Z tego co pamiętam to już miesiąc później się wspinałem ale przyznaję że była to głupota
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #55 dnia: Luty 05, 2015, 21:07:18 »

Grimper - sprawdziłem, PROT 30 to ta sama linka co TU 011. Założyłem węzeł z bloczkiem, szału nie ma ale działa, można wybierać chociaż nieco opornie. PROT 30 da radę obsługiwać jedną ręką -jest tam przyzwoity przyrząd, jak większość ciężko go popuścić pod obciążeniem.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

wektor

  • GG: 7305305
Odp: Lonże
« Odpowiedź #56 dnia: Luty 06, 2015, 11:22:03 »

PROT-30 to "lina stalowa w oplocie poliestrowym o średnicy 16 mm", natomiast Lonża TU 011 to  "lina stalowa w oplocie poliestrowym o średnicy 11,4 mm" - jak widać różnica średnic jest duża, przez co węzeł może się inaczej zaciskać. Nie miałem do czynienia z cieńszą linką, więc się nie mam porównania w praktyce. Ja używam PROT-10 - 2m, czyli ta grubsza stalowa linka z oplotem ma 16 mm z zamontowanym na stałe pozycjonerem. Jest dość sztywna, ale sprawia wrażenie solidnej. Dobra przy wycinkach - do tej pory (odpukać w niemalowane) nie udało mi się jeszcze dziabnąć ją pilarką. Grubsza linka daje poczucie większego bezpieczeństwa - może trochę złudego, bo było już na forum, że taką linkę też można przeciąć bez problemu pilarką (dlatego zawsze dublujemy asekurację z innego punktu ;) . Pozycjoner fajnie trzyma - używana jest głownie przy wycinkach, chociaż nie tylko. W większości przypadków długość lonży jest wystarczająca, chociaż czasem brakuje te pół metra - np. przy plastrowaniu ostatnich sekcji pni grubszych drzew. Na dzień dzisiejszy kupiłbym wersję 3m z pozycjonerem (PROT-10 lub PROT-30), - też w wersji grubszej fi 16mm - taka długość wydaje mi się optymalna. Dłuższa mogłaby przeszkadzać już w pracy (lina stalowa jest sztywna i nie da się z niej zrobić skrótu łańcuszkowego - jak z liny poliamidowej).   
« Ostatnia zmiana: Luty 06, 2015, 11:31:39 wysłana przez wektor »
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #57 dnia: Luty 06, 2015, 14:06:10 »

@Beny
"zawijanie" liny przychodzi niedoswiadczonym dolowym jakby automatycznie, dookola dloni, przez plecy itd. trzeba patrzec na dolowego, co robi i op... jak sie widzi takie glupoty. moim dolowym byl kiedys baaardzo duzy gosc ( poznales go  :) ) rzucalem sekcje topoli, lina byla na bloku, on uparl sie, ze bedzie trzymal rekami (mial rekawice). jak wiesz, nie lubie dziada, byl 2 tygodnie na zwolnieniu (oparzenia obu dloni).
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Odp: Lonże
« Odpowiedź #58 dnia: Luty 06, 2015, 21:15:19 »

Sorrki, nie zwróciłem uwagi na grubość linki
Zgłoś do moderatora   Zapisane

piotr880

  • powoli schodzę na ziemię
Odp: Lonże
« Odpowiedź #59 dnia: Luty 07, 2015, 15:41:39 »

Protekt ma również lonże fi 18 mm , mam jedną z wersji testowych 4 m ( moja ma numer seryjny 0003)- pozostałe są w Hiszpanii i GB

każda z ,, żył '' a jest ich kilkanaście = nie wiem nie liczyłem każda z żył jest indywidualnie owinięta oplotem z tworzywa  nie wiem jakim = mam to gdzieś  :P

od roku dosłownie katowana podczas wycinek

zero zużycia

mankament waga - ale podczas wycinki to nie jest ważne

plusy

nie ma możliwości przecięcia jej nawet ms 880

w razie delikatnego uszkodzenia jednej z żył w dalszym ciągu działa przyrząd hamujący i nie wpływa zbytnio na jej wytrzymałość

w odróżnieniu od jej cieńszej wersji w której uszkodzenie oplotu powoduje jego ściąganie i brak prawidłowego funkcjonowania hamulca 

na lonże z zwykłej liny nie mogę się jakoś przekonać = cóż stare nawyki zwyciężają
Zgłoś do moderatora   Zapisane
mitsubishi L 200 - wołek do prac

na wszystko jest czas

Pabianice
 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45